Overblog
Suivre ce blog Administration + Créer mon blog

Assassinat de Rosa Luxemburg. Ne pas oublier!

Le 15 janvier 1919, Rosa Luxemburg a été assassinée. Elle venait de sortir de prison après presque quatre ans de détention dont une grande partie sans jugement parce que l'on savait à quel point son engagement contre la guerre et pour une action et une réflexion révolutionnaires était réel. Elle participait à la révolution spartakiste pour laquelle elle avait publié certains de ses textes les plus lucides et les plus forts. Elle gênait les sociaux-démocrates qui avaient pris le pouvoir après avoir trahi la classe ouvrière, chair à canon d'une guerre impérialiste qu'ils avaient soutenue après avoir prétendu pendant des décennies la combattre. Elle gênait les capitalistes dont elle dénonçait sans relâche l'exploitation et dont elle s'était attachée à démontrer comment leur exploitation fonctionnait. Elle gênait ceux qui étaient prêts à tous les arrangements réformistes et ceux qui craignaient son inlassable combat pour développer une prise de conscience des prolétaires.

Comme elle, d'autres militants furent assassinés, comme Karl Liebknecht et son ami et camarade de toujours Leo Jogiches. Comme eux, la révolution fut assassinée en Allemagne.

Que serait devenu le monde sans ces assassinats, sans cet écrasement de la révolution. Le fascisme aurait-il pu se dévélopper aussi facilement?

Une chose est sûr cependant, l'assassinat de Rosa Luxemburg n'est pas un acte isolé, spontané de troupes militaires comme cela est souvent présenté. Les assassinats ont été systématiquement planifiés et ils font partie, comme la guerre menée à la révolution, d'une volonté d'éliminer des penseurs révolutionnaires, conscients et déterminés, mettant en accord leurs idées et leurs actes, la théorie et la pratique, pour un but final, jamais oublié: la révolution.

Rechercher

Avec Rosa Luxemburg.

1910.jpgPourquoi un blog "Comprendre avec Rosa Luxemburg"? Pourquoi Rosa Luxemburg  peut-elle aujourd'hui encore accompagner nos réflexions et nos luttes? Deux dates. 1893, elle a 23 ans et déjà, elle crée avec des camarades en exil un parti social-démocrate polonais, dont l'objet est de lutter contre le nationalisme alors même que le territoire polonais était partagé entre les trois empires, allemand, austro-hongrois et russe. Déjà, elle abordait la question nationale sur des bases marxistes, privilégiant la lutte de classes face à la lutte nationale. 1914, alors que l'ensemble du mouvement ouvrier s'associe à la boucherie du premier conflit mondial, elle sera des rares responsables politiques qui s'opposeront à la guerre en restant ferme sur les notions de classe. Ainsi, Rosa Luxemburg, c'est toute une vie fondée sur cette compréhension communiste, marxiste qui lui permettra d'éviter tous les pièges dans lesquels tant d'autres tomberont. C'est en cela qu'elle est et qu'elle reste l'un des principaux penseurs et qu'elle peut aujourd'hui nous accompagner dans nos analyses et nos combats.
 
Voir aussi : http://comprendreavecrosaluxemburg2.wp-hebergement.fr/
 
26 mai 2022 4 26 /05 /mai /2022 11:53
Organe du SDKPil. Przegląd Socjaldemokratyczny.  Rédacteur en chef: Leo Jogiches. Articles de Rosa Luxemburg, Julian Marchlewski, Adolf Warski ... Sommaire

La section polonaise du MIA présente : Przegląd Socjaldemokratyczny. Organe du parti social-démocrate du Royaume de Pologne et de Lituanie. Rédacteur en chef : Leo Jochiges

Contenu des numéros : 1902-1904, 1908-1910

https://www.marxists.org/polski/tematy/sdkpil/prz-soc/index.htm

Organe du SDKPil. Przegląd Socjaldemokratyczny.  Rédacteur en chef: Leo Jogiches. Articles de Rosa Luxemburg, Julian Marchlewski, Adolf Warski ... Sommaire

 1902 - 1904

 

1902
Rok I, No 1 (marzec 1902) - (PDF)
  • Od Redakcji
  • Uchwały II. Zjazdu Socjaldemokratycznej Partii Królestwa Polskiego i Litwy
  • Konferencja nowej „Międzynarodówki“
  • Adolf (Warski) - Patrjotyzm polski w sidłach kapitalizmu
  • Julian Marchlewski ps. Baltazar z Kujaw - Jego Eminencja ks. Arcybiskup Popiel przeciw Socjalistom
  • Julian Marchlewski ps. J. Karski - Przesilenie ekonomiczne i sytuacja polityczna w Rosji
  • Adolf Warski ps. J. Michałkowski - Dlaczego musimy żądać konstytucji?
  • H. P. - Przyczynki do charakterystyki ruchu rewolucyjnego w Rosji
  • Komitet Centralny - Od Centralnego Komitetu „Bundu“
  • [Uwagi końcowe]
Rok I, No 2 (maj 1902) - (PDF)
  • Mularz - [Inc. Ludu roboczy! Witaj zwiastuna…]
  • Do walki!
  • D. - Demonstracja majowa
  • „Iskra“ No 18 - Słowianie i rewolucja
  • Demonstracje tegoroczne w Rosji
  • Smauel Ettinger ps. Adam - Ośmiogodzinny dzień roboczy
  • Adolf Warski ps. Jan z Czerniakowskiej - Z Kraju przed majem
Rok I, No 3 (lipiec 1902) - (PDF)
  • Co robić?
  • Róża Luksemburg - Socjalpatriotyczne łamańce programowe
  • L. - Listy o „Bundzie“
  • Redakcja - W kwestji żydowskiej
  • Adolf Warski ps. Jan z Czerniakowskiej - Z Kraju
  • W. Jelski - Kronika Zagraniczna
  • Adam (Samuel Ettinger) - Tegoroczne święto majowe
  • Adolf Warski ps. A. J. W., D., Jacek, R. - Nekrologi
  • Od Redakcji
Rok I, No 4-5 (grudzień 1902) - (PDF)
  • Redakcja - Do czytelników i przyjaciół naszego pisma
  • Demokracja Narodowa
  • Karol Kautsky - Pojęcie socjalnej rewolucji
  • Adolf Warski - Budujący przykład
  • Adolf Warski ps. Jelski - Z powodu strejku rolnego w Galicji
  • „Iskra“ No 21, „Zarja“ - Projekt programu Rosyjskiej Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej
  • M. - Zjazd doroczny partji socjalno-demokratycznej w Niemczech
  • T. - Kongres trades-unionów
  • U. - Kongres w Imola
  • R. - Kongres w Commentry
  • Leon Jogiches ps. Jan Tyszka - Kilka uwag w kwestji programu rosyjskiej socjaldemokracji
  • Adolf Warski ps. Jan z Czerniakowskiej - Z Kraju
  • X. - Zaburzenia antysemickie
  • J. - Socjalizm narodowej demokracji, czyli narodowa demokracja socjalizmu
  • W., Julian Marchlewski ps. J. Karski - Notatki
1903
Rok II, No 1 (styczeń 1903)
  • Spis treści
  • Adolf Warski - Kapitalistyczny jubileusz
  • Paul Singer - Biada zwycięzcom!
  • M. R. - Losy socjalpatriotyzmu w Niemczech
  • Róża Luksemburg - Pamięci „Proletarjatu“
  • Janusz Trąbczyński - Listy z Galicji
  • Przegląd czasopism
  • Adolf Warski ps. A. J. W. - Krytyka i bibliografja
  • Kronika społeczno-polityczna
Rok II, No 2 (luty 1903)
  • Adolf Warski - Polskie carosławie
  • Róża Luksemburg - Pamięci „Proletarjatu“ (Ciąg dalszy)
  • Adam Ettinger ps. S. Adamski - Związki fachowe w Niemczech
  • Rosyjscy socjaldemokraci o polskiej i o narodowościowej kwestji
  • Adolf Warski ps. Jan z Czerniakowskiej - Z Kraju
  • Przegląd czasopism
  • W. P. - Krytyka i bibliografja
  • Kronika społeczno-polityczna
Rok II, No 3 (marzec 1903)
  • Róża Luksemburg - Karol Marx
  • Adolf Warski - Karol Marx i Polska
  • Leon Jogiches ps. Jan Tyszka - „P. P. S.“ w Niemczech
  • W. P. - Manifest cara
  • Academicus - Smutny objaw
  • Przegląd czasopism
Rok II, No 4 (kwiecień 1903)
  • Adolf Warski - Burżuazyjne tradycje
  • Julij Martow - Najbliższe zadania socjalnej demokracji rosyjskiej
  • M. R. - Karol Kautsky o kwestji polskiej
  • Franciszek Mehring o kwestji polskiej
  • Leon Jogiches ps. J. T. - Z zaboru pruskiego
  • Przegląd czasopism
  • Róża Luksemburg - Krytyka i bibliografja
  • Kronika społeczno-polityczna
Rok II, No 5 (maj 1903)
  • Adolf Warski - Po trupach kiszyniowskich
  • Karol Kautsky - Rzeź w Kiszyniowie i kwestja żydowska
  • Giovanni Lerda - Ruch socjalistyczny we Włoszech
  • Adam Ettinger ps. S. Adamski - Zamach na robotników holenderskich
  • Adolf Warski ps. J. Jelski - „P. S. F.“ i zjazd socjalistów ministerjalnych w Bordeaux
  • Jan z Czerniakowskiej - Z Kraju
  • Przegląd czasopism
Rok II, No 6 (czerwiec 1903)
  • Adolf Warski - O kult Sienkiewicza
  • M. R. - Wybory w Niemczech i socjaldemokracja
  • Leon Jogiches ps. Jan Tyszka - Socjalpatrjotyzm przed sądem wyborców
  •  
  • Ormianin U., członek „Socjaldemokratycznego Związku Kaukaskiego“, tł. Adolf Warski ps. J. J. - Z ruchu socjalistycznego na Kaukazie
  • Krytyka i bibliografja
  • Przegląd czasopism
  • Kronika społeczno-polityczna
Rok II, No 7 (lipiec 1903)
  • Adolf Warski - Manifest „organicznego wcielenia“
  • Quousque tandem?
  • Redakcja, Aleksander Parvus - Marxizm a oportunizm
  • Max Beer - Narodowy i imperjalistyczny okres kapitalizmu
  • Jan z Czerniakowskiej - Z Kraju
  • Przegląd czasopism
  • Kronika społeczno-polityczna
Rok II, No 8 (sierpień 1903)
  • Adolf Warski - Nasze stronnictwa skrajne
  • IV Zjazd Socjaldemokracji K. P. i L.
  • Aleksander Parvus, Karol Kautsky - Marxizm a oportunizm (ciąg dalszy)
  • Academicus - „Młoda Gwardja Socjalistyczna“
  • T. - Związki fachowe w Niemczech w 1902 r.
  • Przegląd czasopism
  • Kronika społeczno-polityczna
Rok II, No 9 (wrzesień 1903)
  • Adolf Warski - O duszę chłopską
  • Socjaldemokraci rosyjscy i „P. P. S.“
  • Julian Marchlewski ps. J. Karski - Zjazd niemieckiej partji socjaldemokratycznej w Dreznie
  • A. Ginsthal - Fata Morgana
  • Leon Jogiches ps. J. T. - W sprawie „Quousque tandem
  • Jan z Czerniakowskiej - Z Kraju
  • Przegląd czasopism
  • Kronika społeczno-polityczna
Rok II, No 10 (październik 1903)
  • Adolf Warski - Wyodrębnienie Galicji
  • Róża Luksemburg - Nacjonalizm a socjaldemokracja rosyjska i polska
  • Zygmunt Żuławski - O ruchu zawodowym w Austrji
  • R. - Kongres w Reims
  • T. - Kongres trades-unionów
  • Przegląd czasopism
  • Kronika społeczno-polityczna
Rok II, No 11 (listopad 1903)
  • Adolf Warski - Od piwnic aż do poddaszy
  • Adelheid Popp z d. Dworzak - Rozwój ruchu socjalistycznego pośród robotnic w Austrji
  • Adolf Warski ps. J. Jelski - Zjazd socjaldemokracji austrjackiej
  • Leon Jogiches ps. Jan Tyszka - Sprawa polska na drezdeńskim zjeździe niemieckiej socjaldemokracji
  • Kronika społeczno-polityczna
Rok II, No 12 (grudzień 1903)
  • Adolf Warski ps. War. - Studenci polscy i rewolucja
  • T. - Dziesiąty kongres socjaldemokracji bułgarskiej
  • U. - Z ruchu socjalistycznego na Kaukazie (odpowiedź)
  • Adolf Warski ps. A. J. W. - Krytyka i bibliografja
  • Przegląd czasopism
  • Kronika społeczno-polityczna
  • [Oświadczenie i omyłki drukarskie]
1904
Rok III, No 1 (styczeń 1904)
  • Od Redakcji
  • Adolf Warski - Konsolidacja Austrji
  • Julian Marchlewski ps. Karski - Imperializm rosyjski
  • Karl Liebknecht - Kałmycy Wschodu i Zachodu
  • Adolf Warski ps. Jelski - Rosja w Niemczech
  • Adolf Warski - Delegacja polska na II Zjeździe Socjaldemokratycznej Partji Robotniczej Rosji
  • Przegląd czasopism
  • Kronika społeczno-polityczna
Rok III, No 2 (luty 1904)
  • Adolf Warski - Polska, apporte!
  • Julian Marchlewski ps. Karski - Imperializm rosyjski (ciąg dalszy)
  • Dawid Riazanow - Zniesienie pańszczyzny w Rosji 19 lutego 1861 roku
  • Leon Jogiches ps. J. T. - Z powodu zeszłorocznych rozruchów antiżydowskich
  • M. R. - Jeszcze raz Karol Kautsky o kwestji polskiej
  • Praktyk. - W kwestjach organizacyjnych
  • Jan z Czerniakowskiej - Z Kraju
  • Tadeusz Waryński ps. Tadeusz Wa-ński - Bibliografja
  • Kronika społeczno-polityczna
Rok III, No 3 (marzec 1904)
  • Adolf Warski - „Najezdniczy“ carat i wojna
  • Karol Kautsky - Przedmowa do nowego polskiego wydania Manifestu Komunistycznego
  • Dr Borys Naumowicz Kriczewski - Od Tours do St. Etienne
  • Dawid Riazanow - Zniesienie pańszczyzny w Rosji 19 lutego 1861 roku (ciąg dalszy)
  • Przegląd czasopism
  • Tadeusz Waryński - Bibliografja
Rok III, No 4-5 (kwiecień-maj 1904)
  • Adolf Warski - Żółte niebezpieczeństwo, pruskie niebezpieczeństwo czy inna mistyfikacja
  • Adolf Warski ps. Jelski - Zjazd w Bolonii
  • Oda Olberg-Lerda - Po zjeździe w Bolonii
  • Rolnik - Kilka uwag o interesach państwowo-rosyjskich rolnictwa polskiego
  • Młody - O stosunku organizacji młodzieży socjalistycznej do partji
  • Jan z Czerniakowskiej - Z Kraju
  • Przegląd czasopism
  • Kronika społeczno-polityczna

 

Organe du SDKPil. Przegląd Socjaldemokratyczny.  Rédacteur en chef: Leo Jogiches. Articles de Rosa Luxemburg, Julian Marchlewski, Adolf Warski ... Sommaire
1908 - 1910
Rok IV, No 1 (marzec 1908)
  • Spis rzeczy
  • Przed i po wybuchu rewolucji
  • Nacjonalizm podczas rewolucji
  • Franciszek Mehring - Karol Marx
  • Róża Luksemburg - Zastój i postęp w marxizmie
  • August Bebel - Walka o prawo wyborcze w Prusach
  • Lew Trocki - Losy rewolucji rosyjskiej
  • Róża Luksemburg - Likwidacja
  • Rząd pruski i polityka wynarodawiania
  • Burżuazyjne prądy w robotniczym ruchu zawodowym
  • Z Kraju
  • Krytyka i bibliografja
  • Przegląd czasopism
  • [Omyłki drukarskie]
Rok IV, No 2 (kwiecień 1908)
  • Adolf Warski - Nieco o Demokracji Narodowej
  • Włodzimierz Lenin - Przyczynek do oceny rewolucji rosyjskiej
  • Róża Luksemburg - Likwidacja (ciąg dalszy)
  • Lew Trocki - Losy rewolucji rosyjskiej (ciąg dalszy)
  • Julian Marchlewski ps. Karski - W kwestji zadań naszych wobec robotników wiejskich i włościan
  • Artur Stadthagen - Nowy zamach na klasę robotniczą
  • Spartacus - Z Kraju
  • N. T. i inni - Z prasy partyjnej
  • K.-ek - Krytyka i bibljografja
  • Przegląd czasopism
Rok IV, No 3 (maj 1908)
  • Róża Luksemburg - Nauki trzech Dum
  • Grigorij Aleksinski - Koło Polskie w rosyjskiej Dumie
  • Karl Radek - Ruch współdzielczy na usługach kontrrewolucji i kapitału
  • Lew Trocki - Losy rewolucji rosyjskiej (ciąg dalszy)
  • Julian Marchlewski ps. Karski - W kwestji zadań naszych wobec robotników wiejskich i włościan (ciąg dalszy)
  • John Bertram Askew - Ruch socjalistyczny w Anglji
  • Jan z Czerniakowskiej - Z kraju
  • K.-ek - Krytyka i bibljografja
  • Ludwika Kautska, am., gh. i inni - Przegląd czasopism
Rok IV, No 4 (czerwiec 1908)
  • Róża Luksemburg - Kankan kontrrewolucji
  • Dawid Riazanow - Socjaldemokracja Rosji a ruch zawodowy
  • Heinrich Ströbel - Zwycięstwo wyborcze Socjaldemokracji w Prusiech
  • Julian Marchlewski ps. Karski - W kwestji zadań naszych wobec robotników wiejskich i włościan (ciąg dalszy)
  • Lew Trocki - Kryzys w partji (Losy rewolucji rosyjskiej)
  • Grigorij Aleksinski - Koło Polskie w rosyjskiej Dumie (dokończenie)
  • Mieczysław Broński - W sprawie bojkotu uniwersytetu warszawskiego
  • Spartacus - Z kraju
  • N. T., M. R. - Krytyka i bibliografja
  • Ludwika Kautska i inni - Przegląd czasopism
Rok IV, No 5 (lipiec 1908)
  • Róża Luksemburg - Czarna karta rewolucji
  • Piotr Pawłowicz Masłow - Przyczynek do uzasadnienia programu rolnego Socjaldemokratycznej Partji Robotniczej Rosji
  • Karol Kautsky - Związki zawodowe i partja
  • Julian Marchlewski ps. Karski - W kwestji zadań naszych wobec robotników wiejskich i włościan (ciąg dalszy)
  • Lew Trocki - W czym się różnimy? (Losy rewolucji rosyjskiej)
  • St. Nowicki - Polityka społeczna kontrrewolucji
  • J. Jäckel - Kongres niemieckich związków zawodowych
  • A. Marcinowicz - Jeszcze w sprawie bojkotu uniwersytetu warszawskiego
  • Spartacus - Z kraju
  • K-ek - Krytyka i bibliografja
  • Ludwika Kautska i inni - Przegląd czasopism
Rok IV, No 6 (sierpień 1908)
  • Lew Trocki - Polityka międzynarodowa i rewolucja
  • Róża Luksemburg - Kwestja narodowościowa i autonomja
  • Włodzimierz Lenin - Program rolny Socjaldemokracji w rewolucji rosyjskiej
  • Henri de Man - Przyczynek do oświetlenia i krytyki belgijskiego ruchu robotniczego
  • K. Słodkowski - Uniwersytet warszawski na usługach kontrrewolucji
  • A. Kijeński - W sprawie bojkotu uniwersytetu warszawskiego
  • H. Krakowski - Przeciw bojkotowi uniwersytetu warszawskiego
  • Spartacus - Z kraju
  • K-ek, J. P. - Krytyka i bibliografja
  • Ludwika Kautska, gh. i inni - Przegląd czasopism
Rok IV, No 7 (wrzesień 1908)
  • Julian Marchlewski ps. Karski - Dziesięć lat rewizjonizmu
  • Piotr Pawłowicz Masłow - W sprawie programu rolnego
  • Róża Luksemburg - Kwestja narodowościowa i autonomja (ciąg dalszy)
  • Anton Pannekoek - Socjalizm w Holandji
  • Aleksander Małecki - Kilka uwag w sprawie rozwoju naszej partji
  • Róża Luksemburg - Pogrobowiec utopijnego socjalizmu
  • Ludwika Kautska - Konferencja socjalistek niemieckich
  • Karl Radek - Stan Socjaldemokracji Niemiec przed zjazdem norymberskim
  • Spartacus - Z kraju
  • K-ek - Krytyka i bibliografja
  • Ludwika Kautska i inni - Przegląd czasopism
Rok IV, No 8-9 (październik-listopad 1908)
  • Lew Trocki - Bałkany, kapitalistyczna Europa a carat
  • Róża Luksemburg - Kwestja narodowościowa i autonomja (ciąg dalszy)
  • Włodzimierz Lenin - Uwagi z powodu „odpowiedzi“ P. Masłowa
  • Karol Kautsky - Chrześcijaństwo a Socjaldemokracja (ostatni rozdział „Początków Chrześcijaństwa“)
  • Karl Radek - Demokracja chrześcijańska
  • Emanuel Wurm - Zjazd norymberski
  • Więzień z X pawilonu - Z kraju
  • K-ek, J. P. - Krytyka i bibliografja
  • Ludwika Kautska, gh., wn. i inni - Przegląd czasopism
Rok IV, No 10 (grudzień 1908)
  • Adolf Warski - VI Zjazd
  • Lew Trocki - Duma a „ustawa 22 listopada“
  • Róża Luksemburg - Kwestja narodowościowa i autonomja (dokończenie)
  • Julian Marchlewski ps. Karski - Polskie programy burżuazyjne w kwestji rolnej
  • Oda Olberg-Lerda - Trzy lata rozwoju partji włoskiej
  • Karl Radek - Demokracja chrześcijańska (ciąg dalszy)
  • Więzień z X pawilonu - Z kraju
  • A. M., J. K. - Krytyka i bibliografja
  • Ludwika Kautska, gh. i inni - Przegląd czasopism
1909
Rok V, No 11 (maj 1909)
  • Adolf Warski - Syzyfowa praca
  • Róża Luksemburg - Rewolucyjny katzenjammer
  • Lew Trocki - Bankructwo teroru i jego partji
  • Karl Radek - Carat na Bałkanie
  • Zdzisław Leder - Z powodu pewnej historji ruchu zawodowego w Rosji
  • Anton Pannekoek - Rozłam w partji holenderskiej
  • Julian Marchlewski ps. Karski - Przegląd ekonomiczny
  • Jan z Czerniakowskiej - Z kraju
  • wn. - Z prasy partyjnej
  • Julian Marchlewski ps. J. K. - Krytyka i bibliografja
  • Ludwika Kautska, gh. i inni - Przegląd czasopism
  • List do Redakcji Przeglądu Socjaldemokratycznego
Rok V, No 12 (czerwiec 1909)
  • Adolf Warski - Reakcja polska w samotrzasku
  • Lew Trocki - Włosciaństwo a Socjaldemokracja
  • Róża Luksemburg - Kwestja narodowościowa i autonomja
  • Karl Radek - Charakter i perspektywy rewolucji tureckiej
  • Julian Marchlewski ps. Karski - Tendencje kapitalistycznego rozwoju Niemiec w świetle statystyki
  • John Bertram Askew - Kryzys w Niezależnej Partji Pracy
  • Jan z Czerniakowskiej - Z kraju
  • wn. - Z prasy partyjnej
  • Zdzisław Leder ps. Z. L. i (Karl Radek?) K-ek - Krytyka i bibliografja
  • Ludwika Kautska - Przegląd czasopism
Rok V, No 13 (lipiec 1909)
  • Adolf Warski - Targi o Chełmszczyznę
  • Róża Luksemburg - Pomnik hańby
  • Zdzisław Leder - Marx i Engels o zadaniach politycznych związków zawodowych
  • Compère-Morel - Kwestja rolna we Francji
  • Jan z Czerniakowskiej - Z kraju
  • wn. - Z prasy partyjnej
  • Ludwika Kautska, J. K. i inni - Krytyka i bibliografja
  • Ludwika Kautska, gh. i inni - Przegląd czasopism
Rok V, No 14-15 (sierpień-wrzesień 1909)
  • Zdzisław Leder - Szkice z polskiej polityki bieżącej
  • Lew Trocki - Kłopoty zewnęrzne i wewnętrzne
  • Róża Luksemburg - Kwestja narodowościowa i autonomja
  • Julian Marchlewski ps. Karski - Gorzałka a patrjotyzm Koła Polskiego w Berlinie
  • Louis B. Boudin - Sytuacja polityczna w Stanach Zjednoczonych a partja socjalistyczna
  • Aleksander Małecki - Kilka uwag z powodu listu K. Kautskyego
  • Obserwator - Przegląd polityki międzynarodowej
  • Więzień z X paiwlonu - Z kraju
  • J. K. - Krytyka i bibliografja
  • Ludwika Kautska, gh. i inni - Przegląd czasopism
Rok V, No 16 (październik 1909)
  • Adolf Warski - Ojcowie i dzieci
  • Piotr Pawłowicz Masłow - Owoce polityki agrarnej
  • Henryk Konaszewicz - Śmieszna tragedja polskiej nędzy
  • Karl Radek - Polityka imperjalizmu a proletarjat
  • Z pamiętników więźnia
  • Julian Marchlewski ps. Karski - Zjazd Parji Socjaldemokratycznej Niemiec
  • Zdzisław Leder - Z międzynarodowego ruchu zawodowego
  • R. Neruda - W sprawie listu K. Kautsky’ego o „machizmie“
  • Jan z Czerniakowskiej - Z kraju
  • Obserwator - Przegląd polityki międzynarodowej
  • Aleksander Małecki - Krytyka i bibliografja
  • Ludwika Kautska, gh. i inni - Przegląd czasopism
Rok V, No 17-18 (listopad-grudzień 1909)
  • Adolf Warski - Kontrrewolucja i klerykalizm
  • Julian Marchlewski ps. Karski - Ciężary imperjalizmu a refomry finansowe w Niemczech i w Anglji
  • Zdzisław Leder - Początki i koniec ruchu szkolnego
  • Henryk Schulz - Oświata robotnicza
  • Z pamiętników więźnia
  • Karl Radek - Kwestja indyjska
  • Fryderyk Engels - Postęp reformy społecznej na lądzie stałym
  • Jan z Czerniakowskiej - Z kraju
  • Obserwator - Przegląd polityki międzynarodowej
  • Adolf Warski, M. B. - Krytyka i bibliografja
  • Ludwika Kautska, gh. i inni - Przegląd czasopism
1910
Rok VI, No 19 (czerwiec 1910)
  • Adolf Warski - „Socjaliści“ do usług japońskiego szpiega wojskowego
  • Lew Kamieniew - Szkice z Dumy
  • Oda Olberg - Andrea Costa
  • Róża Luksemburg - August Bebel
  • Theodor Rothstein - Przesilenie polityczne w Anglji
  • Charles L. Rappoport - Wybory do parlamentu we Francji
  • Siemion Siemkowski - Dwa lata ruchu zawodowego w Rosji
  • Z pamiętników więźnia (Dokończenie)
  • Julian Marchlewski ps. Karski - Przegląd ekonomiczny
  • Obserwator - Przegląd polityki międzynarodowej
  • Jan z Czerniakowskiej - Z kraju
  • Zdzisław Leder i inni - Krytyka i bibljografja
  • Ludwika Kautska - Przegląd czasopism
Partager cet article
Repost0
10 avril 2022 7 10 /04 /avril /2022 11:51
Un document essentiel : rapport écrit par Leo Jogiches sur la grève de janvier 1918 à Berlin dans G. Badia, le Spartakisme.

Gilbert Badia présente dans son ouvrage le "Le spartakisme, les dernières années de Rosa Luxemburg et Karl Liebknecht" [réédité avec beaucoup de soin aux éditions Otium] un des rares documents écrits par Leo Jogiches disponible. Il est d'autant plus important que les analyses sur cette grève de janvier 1918 sont aujourd'hui très divergentes, sur le rôle des syndicats, du SPD majoritaire, des Indépendants et des Spartakistes et que surtout elles ne prennent pas en compte ce document essentiel qui apparemment leur est inconnu!

Pour nous, il nous donne un aperçu très utile sur les relations entre spartakisme et prolétariat, sur le sérieux du travail politique effectué par les Spartakistes, en particulier par Leo Jogiches.

Il constitue un document inestimable étant donné le peu de documents écrits de Leo Jogiches conservés et diffusés. Sur son approche précise et rigoureuse. Ce qui nous fait d'autant plus regretter de ne pas disposer des lettres auxquelles répond Rosa Luxemburg dans sa correspondance et qui nous auraient donné une connaissance encore plus fine du mouvement ouvrier en Pologne, en Russie et en Allemagne.

Remercier encore et toujours Gilbert Badia, au-delà du temps, pour l'extraordinaire travail qu'il a produit et qui nous donne accès à de telles sources.

 

L'ensemble des notations dans cet ouvrage de Gilbert Badia  (pagination Otium) concernant Leo Jogiches : https://pour-comprendre-avec-rosa-luxemburg.over-blog.com/2022/04/leo-jogiches-gilbert-badia-le-spartakisme-editions-otium.html

Un document essentiel : rapport écrit par Leo Jogiches sur la grève de janvier 1918 à Berlin dans G. Badia, le Spartakisme.Un document essentiel : rapport écrit par Leo Jogiches sur la grève de janvier 1918 à Berlin dans G. Badia, le Spartakisme.

Document 11        Tract et rapport des spartakistes sur les grèves de janvier (février 1918)

P. 485

Le document qu’on va lire a été saisi par la police berlinoise au cours d’une perquisition effectuée le 24 mars à Neukölln, au domicile de l’agent technique Rosenstiel, Manitiusstrasse 1. Il y avait là quinze spartakistes, parmi lesquels Leo Jogiches,. Le matériel fut aussitôt transmis à tous les services intéressés (ministère de l’Intérieur, des Affaires étrangères, armée, marine, etc). Les services de police notent que l’appel « a été déjà distribué sous forme de tract dans les usines de Berlin » et que les membres de l’extrême-gauche à Hambourg « en ont adopté les directives au cours d’une réunion tenue à la fin mars ». Quant au rapport dont nous avons déjà cité des extraits (Chapitre X), il est attribué « sans aucun doute à un membre bien informé du groupe Spartacus ». Les déductions policières serraient sans doute la vérité d’assez près. Tout donne à penser en effet que le rapport a été rédigé par Leo Jogiches.

Extraits du rapport :

 

[…] la grève commença magnifiquement. Trois cent mille grévistes le premier jour, à la fin près d’un demi-million à Berlin seulement. Le climat était excellent. On élit aussitôt un conseil ouvrier. Au début, il était constitué par neuf cents délégués des usines, plus tard par mille huit cents.

Un document essentiel : rapport écrit par Leo Jogiches sur la grève de janvier 1918 à Berlin dans G. Badia, le Spartakisme.

 

Ce conseil rejeta expressément la grève de trois jours proposée par l’USP et laissa le soin à un comité d’action élu de décider de la fin de la grève, en fonction de la situation. Dis ouvriers et une ouvrière, syndicalistes de l’opposition (pas des permanents) influents dans leur milieu, furent élus à ce comité. Leur position politique : pour la plupart USP, mais pas de façon nette. Ce sont en effet  d’abord des syndicalistes, avant d’être des politiques, parmi eux, deux de la grève pour Liebknecht, un de notre bord, etc. Or, voilà qu’à la réunion se présenta un certain Wuschek, majoritaire, permanent du syndicat des métallurgistes, porteur d’une déclaration faite au nom du vieux CD, où il était qu’il fallait mener la grève de façon unitaire ; des masses importantes d’ouvriers restaient à l’écart de la grève, parce que suivant les majoritaires ; or, on avait malheureusement exclu ces derniers, bien que les majoritaires soient prêts à participer à la grève sous certaines conditions, etc. mais, avant que l’on eût donné la parole à ce Wuscheck, le conseil décida d’inviter « l’autre partie », c’est-à-dire les indépendants, et l’on s’en fut quérir sur le champ Ledebourski, afin qu’il « coiffe » Wuscheck. Mais, même avant que Wuscheck n’eût fait son apparition, au conseil ouvrier, un confusionniste (délégué d’une usine) qui faisait partie de notre tendance avait demandé qu’on invite en bonne et due forme les scheidermanniens, car « il escomptait qu’ils refuseraient et voulait les démasquer ». On connaît la suite par les journaux, quant à la composition du comité d’action. Voilà ce qui se passa ensuite : les scheidermanniens voulaient, au comité d’action, axer le mouvement surtout sur la question du ravitaillement : ils n’y ont pas réussi. Les indépendants ont mis au premier plan les revendications politiques et le comité les a soutenus unanimement. La deuxième réunion du conseil ouvrier (le mardi) a été empêchée par la police. Il n’y a pas eu d’autre réunion du conseil ouvrier avant dimanche (dernier jour de grève). Ce jour-là, de très nombreux délégués se réunirent à la demande du comité pour écouter le rapport du comité, pour prendre des décisions sur ce qu’il convenait de faire. De la sorte, pendant tout ce temps, le comité était coupé du conseil ouvrier et celui-ci, de la masse des grévistes. Le compte-rendu fait aux masses sur l’état du mouvement est resté très déficient : on n’avait organisé que peu de bureaux d’information dans divers quartiers. On ne pouvait connaître  « l’activité » du comité (les diverses démarches auprès des pouvoirs publics et qui n’ont pas abouti) que par la presse ou par quelques papillons, la plupart tapés à la machine, qui furent diffusés dans la masse.

C’est de la même façon (des feuillets tapés à la machine) qu’on a convoqué des réunions sur les places publiques. Tout au long des événements, on a senti partout un manque de direction, d’information et d’un plan à court terme pour organiser la lutte. La masse a été laissée à elle-même et, dans les premiers jours de grève, elle s’est bien tenue. […]. [le samedi], le comité donna l’ordre de poursuivre la grève. Toutefois, le lundi, dans la grande majorité des cas, la masse des grévistes a repris le travail. La masse avait été rendue hésitante car, extérieurement, en raison du refus de négociations, le mouvement n’aboutissait à aucun résultat – l’énergie des masses avait été émiettée, elle ne trouvait pas d’issue révolutionnaire. En même temps commençait une répression inouïe. Le souci du portemonnaie (perte d’une semaine de haut salaire) fit le reste.

Cet exposé fait apparaître les déficiences du mouvement,. Plus haut, j’ai éclairé les choses. Les scheidemanniens et la direction syndicale ont fait fiasco. Les indépendant ont beaucoup rehaussé leur prestige auprès des masses. En réalité, ce sont eux qui fait enliser la carriole par leur lâcheté et leur penchant aux demi-mesures, par leur incapacité à comprendre l’essence d’une action de masse révolutionnaire. Ce sont eux qui avaient les choses en main. Quant à nous – l’opposition résolue -, il ne fait pas de doute que nous aurions pris beaucoup plus d’importance au cours du mouvement s’il s’était prolongé, et cela tant au conseil ouvrier que – et surtout – dans les organisations locales qui commençaient à se constituer spontanément. La première réunion du conseil ouvrier n’avait pas de coloration politique marquée : donc, terrain excellent pour l’USP. Nous avons immédiatement entrepris – avec l’aide d’un groupe initialement assez petit de délégués – d’organiser une aile gauche au sein du conseil ouvrier et ensuite d’organiser des directions locales (c’est-à-dire composées de délégués des entreprises). Il semble qu’il y ait eu parmi les délégués du conseil ouvrier une foule de nos partisans. Seulement, ils étaient dispersés, n’avaient pas de plan d’action et ils se perdaient dans la foule.

La plupart du temps, en outre, ils n’y voient pas très clair eux-mêmes. Notre but n’a pas été atteint, puisque le conseil ouvrier n’est pas entré en action et s’est laissé disperser, que le comité d’action, à notre sens, n’a pas rempli sa tâche et que la grève, à la fin, a pourri.

Sur le plan politique et théorique, nous avons malgré tout réussi dans l’ensemble à influencer le mouvement. L’opposition social-démocrate s’est bornée, on l’a vu excepté le tiède tract rédigé par le groupe parlementaire et qui ne contenait pas le  moindre mot d’ordre, à faire de l’agitation verbale. Notre rôle et nos mots d’ordre ressortent à la lecture des tractss 1,2,3,4 et 8. Pendant tout ce temps, opposition sociale-démocrate et comité n’ont réussi à publier que deux brèves informations imprimées. La technique, l’appareil, sur le plan de l’organisation, tout ce qui est indispensable pour le travail clandestin était, chez ces gens, puéril et primitif : ils étaient en plein désarroi, tandis que chez nous, la machine tournait à toute vitesse. Les tirages de nos huit publications se sont élevés de vint-cinq à cent mille exemplaires.

Le tract « La première grève de masse » n’est naturellement pas de chez nous. Il est dû à la plume d’une des lumières de l’USP (ex-ami de Maciej R.) qui a beaucoup écrit contre la grève de masse) et il a été adopté par le comité d’action.Pour faire plaisir au comité et pour lui venir en aide, l’opposition résolue a dû se charger de sa fabrication.

Malgré la répression, le climat n’est pas au découragement. Les mobilisations d’ouvriers atteignent vraiment cette fois une dizaine de mille. Par exemple, quatre mille quatre cents chez le seul Schwarzkopff.

Tous les membres des comités d’usine (parmi eux beaucoup de majoritaires), une foule de membres du conseil ouvrier, trois ou quatre hommes du comité d’action : tous mobilisés en trois jours. Des ouvrières, et plus d’un ouvrier aussi, se plaignent de l’absence d’un quelconque résultat. Une masse importante d’ouvriers est demeurée à l’écart du mouvement, en particulier dans les petites entreprises et des branches secondaires, mais surtout chez les ouvriers des transports et les femmes (qui d’habitude étaient toujours au premier rang. L’enthousiasme n’était nullement général. Là où il n’y avait pas de réunion, la rue avait conservé son aspect habituel.

Malgré tout cela, une nouvelle flambée du mouvement à court terme n’est pas exclue. Les  pouvoirs publics s’attendent même à une  nouvelle grève dans la seconde quinzaine de ce mois (la chose me paraît à moi peu vraisemblable. C’est qu’en effet une réduction des rations est imminente : le pain va être réduit de trois cents grammes par semaine, la viande ramenée de deux cents cinquante à cent grammes, la ration de pommes de terre de sept à cinq livres. L’information provient d’une commission du Reichstag.

Un document essentiel : rapport écrit par Leo Jogiches sur la grève de janvier 1918 à Berlin dans G. Badia, le Spartakisme.
Partager cet article
Repost0
15 mars 2022 2 15 /03 /mars /2022 18:06
Leo Jogiches assassiné. Lire le contexte politique dans l'histoire de la révolution en Allemagne de Pierre Broué

 

"Dans la masse des victimes anonymes se retrouve Leo Jogiches, arrêté le 10 mars et abattu pour « tentative de fuite » par le brigadier Tamschik, chef de poste de police

 

Dans le cadre de la semaine consacrée à Leo Jogiches, en commémoration de son assassinat le 10 mars 1919, pour en comprendre le contexte et les raisons politiques, une source est incontournable, Révolution en Allemagne de Pierre Broué.

 

Extrait du chapitre XIII, L'ère Noske.

 

Les combats de janvier à Berlin terminent la première phase de la révolution, celle des illusions démocratiques, comme disait Rosa Luxemburg, ou, si l'on préfère, celle de la croyance en la transition pacifique vers le socialisme. Deux mois de gouvernement social-démocrate n'ont réglé aucun des problèmes que se posent les travailleurs, réalisé aucun de leurs espoirs. La paix certes est revenue. On meurt pourtant dans toutes les villes d'Allemagne. On a froid et faim comme au plus dur de la guerre. Le suffrage universel n'a par lui-même réglé aucune des difficultés économiques. Épuisée par la tension des années de guerre, ravagée par les secousses de la défaite et de la révolution, la machine semble s'effondrer. Les usines ferment et le chômage s'étend : 180 000 chômeurs en janvier à Berlin, 500 000 en mars. Il n'y a plus assez de cargos ni de wagons pour transporter des vivres qu'il faudrait acheter, mais qu'on ne peut payer. Le marché noir continue de fleurir, enrichissant les trafiquants, mais corrompant toutes les couches sociales. Un monde s'effondre qu'aucune phrase ne peut ressusciter. Qui va lui succéder ?

 

La classe ouvrière a vu lui échapper une victoire qu'elle croyait tenir. Derrière ceux qui étaient ses chefs reconnus, certains désignent du doigt le visage même de ses pires ennemis. L'ère des promesses et de la croyance en un avenir facile s'évanouit. On est de nouveau dans la guerre - une autre forme de guerre -, on la subit ou on la mène. Parmi les travailleurs, on ne croit plus aux arbres de la liberté ni aux embrassades générales. On ne croit plus à rien, ou l'on prend un fusil. Contre les plus farouches de ces combattants ouvriers qui vivent leur apocalypse, se dressent le patronat, le corps des officiers et ces soldats de métier qui ont choisi le métier de la guerre civile, ces hommes sans espoir qui ne savent qu'obéir et se battre, ces « réprouvés », produits, eux aussi, de quatre années de guerre.

 

Tel est le premier volet du tableau. L'autre, c'est que les luttes ouvrières changent de caractère à partir de janvier : moins de manifestations et de défilés, mais des grèves plus dures. Moins de mots d'ordre politiques, mais des revendications économiques fondamentales. Les travailleurs continuent, ici ou là, à se battre les armes à la main, soit parce qu'ils veulent encore s'en prendre à la presse, soit parce qu'on tente de les désarmer. jour après jour, cependant, semaine après semaine, les troupes d'assaut révolutionnaires s'amenuisent sous le poids de la défaite et de la désillusion ; les assauts s'éparpillent alors même que grandit la conscience qu'une lutte d'ensemble dirigée et coordonnée par un centre unique pourrait seule venir à bout de la détermination des classes possédantes. Mais, dans une situation où son intervention aurait été décisive et où il pouvait trouver tous les éléments d'une construction rapide, le parti communiste est pratiquement absent.

 

L'assassinat de Liebknecht et de Rosa Luxemburg n'est pas le seul coup qu'il ait reçu. Franz Mehring ne survit que quelques semaines au double assassinat ; sa santé altérée n'a pas résisté au choc [1]. Au même moment, Johann Knief, tuberculeux depuis les années de guerre, s'alite : il mourra en avril, après une longue agonie clandestine [2].Radek traqué par toutes les polices, est arrêté le 12 février, peut craindre pendant plusieurs jours pour sa vie, mais obtient finalement la protection d'une cellule de prison et le prestige de l'homme par qui l'on peut ouvrir une discussion avec les Russes [3]. Leo Jogiches qui, une fois de plus, tente de rassembler des débris de l'organisation, échappe pendant plus de deux mois à la police qui le traque. En mars pourtant, il est arrêté et abattu, sous prétexte, lui aussi, de « tentative' de fuite » [4]. Eugen Léviné, rescapé du massacre des défenseurs de l'immeuble du Vorwärts en janvier, organisateur et tribun, partout sur la brèche, est dépêché en Bavière par la centrale et, après l'écrasement de la république des conseils de Munich, pris, jugé condamné à mort et fusillé [5].

 

Pour diriger ces combats politiques aussi bien que militaires, faire le coup de feu contre les corps francs, dénoncer parmi les travailleurs parti majoritaire et dirigeants syndicaux, il n'y a pas d'organisation centralisée ni même homogène, seulement des groupes, des individus, voire des tendances. Une nouvelle direction des luttes émerge, qui ne compte pas dans ses rangs de communistes. Les efforts des délégués révolutionnaires berlinois sont relayés et élargis par ceux qu'accomplissent dans les autres régions industrielles d'autres militants, comme eux en général cadres syndicaux et membres du parti social-démocrate indépendant. Lors du congrès des conseils de décembre, les contacts se sont resserrés autour des Berlinois avec des hommes qui sont les dirigeants reconnus de larges secteurs ouvriers d'avant-garde, Otto Brass, du syndicat des métallos, de la Ruhr, Wilhelm Koenen, de Halle [6]. Dans la Ruhr et en Allemagne centrale, les conseils ouvriers ont eu dès le début un caractère moins proprement politique que dans le reste du pays, mais peut-être aussi une base plus large. Ils ont en tout cas conservé leur rôle au centre de l'activité ouvrière et c'est d'eux que partent les revendications économiques. Au cours de la deuxième phase de la révolution, c'est la lutte pour la socialisation qui entraînera dans la grève, puis le combat armé, des centaines de milliers d'ouvriers, social-démocrates compris.

 
La vague de janvier.
 

L'historien ouest-allemand Eberhard Kolb caractérise janvier comme le mois des « putschs communistes » [7]. Affirmation très répandue, mais discutable. Les putschs de janvier, dans l'Allemagne entière, ne constituent des putschs véritables que si l'on admet que le soulèvement berlinois en était un. La plupart du temps en effet l'action des militants révolutionnaires présente les mêmes caractères que celle de Berlin : offensive limitée, à moitié engagée, souvent inspirée par un réflexe de défense, elle tient plus du geste de colère que du complot et se résume le plus souvent à des manifestations armées et à des tentatives d'occupation de journaux social-démocrates ou réactionnaires. Engagée tantôt pour soutenir les révolutionnaires berlinois et tantôt pour protester contre la répression qui les frappe, elle tourne court, brisée généralement par l'action des autorités locales social-démocrates et la seule intervention des forces de police ordinaires ou des milices bourgeoises.

 

 A Dresde, le 9 janvier, une manifestation révolutionnaire qui se dirige vers les locaux du journal social-démocrate est dispersée par la police. Le 10, nouvelle manifestation, en force cette fois, et la police tire, faisant quinze morts dans les rangs des manifestants [8]. Le surlendemain, toutes les activités du K.P.D. (S) sont interdites [9]. A Stuttgart, le 10, manifestation armée, occupation des locaux du Neue Tageblatt et publication d'un organe révolutionnaire : le lieutenant Hahn, élu des conseils de soldats, placé par les social-démocrates à la tête de la police, fait arrêter pour « complot » tous les dirigeants communistes du Wurtemberg : Edwin Hoernle, Fritz Rück, Willi Münzenberg, Albert Schreiner [10]. A Leipzig, les communistes ont pris la tête de manifestations de chômeurs, occupé l'imprimerie d'un journal pour y tirer des tracts. Le conseil des ouvriers et des soldats, à forte majorité indépendante, condamne leur action et leur fait évacuer les lieux [11]. A Duisburg, le communiste Rogg, président du conseil des ouvriers et des soldats, a autorisé et couvert la saisie d'un journal social-démocrate : il est désavoué par le conseil et révoqué [12].

 

Ailleurs, la partie se termine par un match nul, au moins provisoirement. A Hambourg, une manifestation des révolutionnaires aboutit au sac du Hamburger Echo, le 9 janvier. Le lendemain, alors que se déroule une puissante contre-manifestation social-démocrate, des éléments de la police arrêtent le président du conseil local, Laufenberg, et il faut l'intervention de la milice ouvrière pour arracher sa libération. Le 11, heurt entre deux manifestations, et bataille rangée place de l'Hôtel de Ville entre manifestants social-démocrates et miliciens « rouges ». Laufenberg doit promettre la réélection prochaine du conseil au suffrage universel [13]. A Halle, chacun des camps semble successivement près de l'emporter. L'armée a réoccupé les casernes, et le conseil des ouvriers et des soldats se fait protéger par une milice organisée autour des marins rouges de Meseberg. Les échanges de coups de feu sont quotidiens. Le 12, les soldats tentent un coup de main contre la « Kommandantur rouge » : ils sont repoussés. Le 16,ils arrêtent Meseberg, mais doivent le remettre en liberté le lendemain sous la menace des mitrailleuses de Ferchlandt, qui commande la garde rouge [14].

 

La prise du pouvoir par les éléments révolutionnaires ne se produit qu'à Düsseldorf et à Brême. A Düsseldorf, c'est la milice ouvrière, appelée «régiment de sécurité », qui prend l'initiative pendant la nuit du 9 au 10 janvier, occupe les points stratégiques, arrête les principaux contrerévolutionnaires. Le conseil élit un exécutif de cinq membres présidé par l'indépendant Karl Schmidt, tandis que le communiste Seidel prend en mains la police [15]. A Brême, le conseil ouvrier a été réélu le 6 janvier. Les indépendants ont 8 520 voix et 58 élus, les social-démocrates 14 680 et 113 élus, les communistes 7 190 voix et 57 élus. Indépendants et communistes détiennent donc de justesse la majorité absolue. Les social-démocrates refusent de siéger [16]. Après des négociations fiévreuses entre dirigeants, au terme d'une manifestation de rues, l'indépendant Frasunkiewicz proclame la république des conseils sur le territoire de Brême. Un exécutif est désigné, formé de neuf commissaires du peuple, dont quatre communistes [17]. Dès le 14, la milice ouvrière doit intervenir pour réprimer une tentative de putsch appuyée par le président du conseil des soldats. Le nouveau gouvernement révolutionnaire laisse se dérouler, le 19, les élections à la Constituante, mais durcit son attitude devant les menaces d'intervention armée : le communiste Breitmeyer prend la tête de la police [18], le conseil envoie les communistes Jannack et Karl Becker prendre respectivement contact avec les autorités révolutionnaires de Leipzig et Hambourg pour leur demander secours [19]. Noske, qui vient d'apprendre que les mineurs de la Ruhr menacent de se mettre en grève si les corps francs attaquent Brême, décide de prendre le risque : en quarante-huit heures, la division Gerstenberg reprend la ville, faisant une centaine de, victimes. Le 4 au soir, l'ordre de Noske règne à Brême [20].

Les mineurs de la Ruhr entrent en grève.

 

Effectivement, à quelques jours près, la jonction pouvait s'effectuer entre Brême et la Ruhr, où l'agitation n'a cessé de grandir depuis novembre, où grèves et incidents se multiplient. A la fin de décembre, des éléments révolutionnaires, indépendants de gauche ou communistes, ont pris la majorité dans plusieurs villes, à Hamborn, Mülheim, Oberhausen notamment [21]. Les milices ouvrières s'organisent un peu partout et le premier heurt se produit avec elles devant Hagen, le 9 janvier, obligeant à la retraite le corps franc du capitaine Lichtschlag [22].

 

Ici, c'est la question de la socialisation qui est au centre de l'agitation ouvrière. Le congrès des conseils a décidé qu'il y serait procédé rapidement, en commençant par les mines de charbon. Le 11, le conseil des ouvriers et des soldats d'Essen, à l'unanimité, décide d'occuper les locaux du syndicat patronal et d'y installer ses propres commissions de contrôle : il s'agit pour lui des mesures concrètes d'application de la socialisation qu'il a décidée le 10 [23]. Dans toute la région, les social-démocrates suivent le mouvement, les uns parce que la socialisation est une vieille revendication à laquelle ils tiennent, les autres parce que l'agitation est à son comble et que la tenue même des élections serait compromise s'ils se heurtaient à la majorité ouvrière sur cette question. Le 13 se tient à Essen une conférence régionale des conseils d'ouvriers et de soldats qui approuve l'initiative du conseil d'Essen et désigne une commission chargée de préparer la socialisation des mines [24]. C'est la « commission des neuf », qui comprend trois social-démocrates, trois indépendants et trois communistes [25]. Dans un appel commun, les représentants des trois partis invitent les grévistes, ici ou là, à reprendre le travail puisque les mines vont être arrachées aux patrons [26]. Sur proposition du communiste Hammer, il est décidé de procéder, dans tous les puits, à l'élection de représentants ouvriers afin de construire sur tout le bassin houiller la pyramide des conseils [27].

 

Le gouvernement Ebert fait savoir qu'il approuve les revendications des mineurs, nomme commissaires du Reich en Rhénanie-Westphalie le haut fonctionnaire Röhrig, le magnat

Régler et le syndicaliste Hué [28]. Ni Hué ni Limbertz ne dissimulent qu'il s'agit avant tout d'apaiser l'agitation ouvrière dans ce secteur vital [29] et, le 19, les élections à l'Assemblée constituante se déroulent normalement dans toute la Ruhr.

 

Le 19, Noske fait approuver par l'Assemblée une ordonnance organisant provisoirement l'armée, la Reichswehr : le commandement lui en est confié en tant que ministre de la guerre, les sept points de Hambourg sont abrogés, les pouvoirs de conseils annulés, ceux des officiers rétablis [30]. En même temps, il a préparé la contre-offensive et la liquidation des conseils [31]. Le 27 au soir, ceux de Wilhelmshaven, que dirige un jeune instituteur communiste envoyé de Brême, Jörn, sont écrasés par un corps d'élite, la brigade de marine du capitaine Ehrhardt [32]. La division Gerstenberg - corps franc de 3 000 hommes - se met en marche dans la direction de Brême [33]. L'émotion est immense sur le littoral et, dans tous les conseils, les représentants socialdémocrates majoritaires participent aux protestations : le quotidien social-démocrate de Hambourg prend position contre son propre exécutif en dénonçant le danger du moment :

« Le militarisme prussien est sur le point de recevoir le pouvoir l'aide duquel il peut étrangler toute la révolution » [34].

L'exécutif du conseil de Hambourg vote à une forte majorité la mobilisation - armement du prolétariat compris - et le « soutien de Brême par tous les moyens militaires » [35]. Les troupes de Gerstenberg sont àBrême le 3 ; elles ont terminé le désarmement des milices ouvrières le 5. Le 9, c'est au tour de Bremershaven de tomber [36]. Le parti socialdémocrate de Hambourg renonce à la résistance. Mais à peine la république des conseils de Brême est-elle liquidée que la Ruhr tout entière se remet en mouvement.

 

Le 6 février, la conférence régionale des conseils confie à Karski - que la centrale du K.P.D. (S) vient d'envoyer dans la Ruhr - la tâche de conseiller de la commission des neuf [37]. Le 7, le conseil des soldats du 70 corps d'armée, qui siège près de Munster, s'émeut des rumeurs selon lesquelles les magnats du charbon auraient conclu un accord avec Noske et versé des sommes importantes pour la « reconquête » de la région minière par les troupes du général von Watter : il décide de ne pas reconnaître l'ordonnance du 19 janvier et de se proclamer autorité suprême dans la région [38]. Sur ordre de Noske, von Watter envoie à Munster le corps franc Lichtschlag [39]. Les membres du conseil des soldats sont arrêtés et un nouveau conseil « élu ». Le corps franc marche ensuite sur Hervest-Dorten, où un notable vient d'être assassiné, et s'en empare le 15, après un bref combat qui fait trente-six morts du côté des défenseurs [40]. Le président du conseil ouvrier, le communiste Fest, accusé du meurtre sans la moindre vraisemblance, est abattu par les soldats qui l'avaient arrêté [41]. Dans l'intervalle, le 14, une nouvelle conférence régionale, à Essen, a menacé de déclencher la grève générale si les troupes du général von Watter n'étaient pas retirées de la région minière [42]. Le meurtre de Fest et l'action de Lichtschlag précipitent les événements. Une conférence, réunie d'urgence à Mülheim, des délégués des conseils les plus radicaux lance le 16 le mot d'ordre de grève générale [43].

 

Les social-démocrates, dirigés par Limbertz, contre-attaquent à la conférence d'Essen, le 19 février. Ils exigent avant tout débat le désaveu de la conférence de Mülheim. Battus, ils quittent la salle [44].  Les 170 délégués restants, dont 28 social-démocrates, votent pour la grève générale jusqu'au retrait des troupes. Le même jour, il y a dix-neuf morts à Elberfeld, deux à Essen [45]. Le 20, on se bat dans toute la région, à Gelsenkirchen, Bochum, Bottrop, où il y a soixantedouze morts [46]. La situation est très confuse. Le revirement de dernière heure des social-démocrates, l'intervention des troupes donnent à la répression l'avantage de la surprise. Il y avait 183 000 grévistes le 20, il n'y en a plus que 142 000 le 22. Les dirigeants régionaux des conseils, notamment l'indépendant Baade, jugent plus sage d'accepter les ouvertures du général von Watter, qui déclare se contenter du désarmement des milices ouvrières et de la reprise du travail. Les négociations, conduites à Munster, aboutissent : la fin de la grève est proclamée, l'armistice conclu. Quarante-huit heures après, le général von Watter le déclare rompu par les ouvriers, et le corps franc Lichtschlag reprend l'offensive [47]. L'élan des ouvriers de la Ruhr est pour le moment brisé.

 

La vague rebondit ailleurs. Le 21 février, Kurt Eisner, le dirigeant indépendant des conseils de Bavière, est assassiné par un jeune officier [48]. En apprenant la nouvelle, le conseil d'ouvriers et de soldats de Mannheim, que dirigent l'indépendant Hermann Remmele et le communiste Stolzenburg, proclame la république des conseils [49]. A Leipzig, la majorité du conseil passe aux mains des indépendants de gauche, et Curt Geyer remplace Seger à la présidence [50]. Et surtout, le 24 février, la grève générale éclate en Allemagne centrale.

La grève générale.

 

Depuis décembre, les indépendants de gauche de l'Allemagne centrale, Koenen, Bernhard Düwell, les Berlinois avec Richard Müller, les gens de la Ruhr avec Otto Brass, ont tenté de coordonner leur action [51]. En fait, ils n'y parviendront pas et ne pourront réaliser le mouvement d'ensemble projeté, en l'absence d'une organisation révolutionnaire solide.

 

Le mouvement d'Allemagne centrale est pourtant remarquable par les efforts d'organisation et l'obstination lucide de ses dirigeants, les indépendants de gauche Wilhelm Koenen et Bernhard Düwell. Ils parviennent à rassembler autour du noyau des mineurs l'ensemble des corporations ouvrières décisives de la région, cheminots, ouvriers de l'industrie chimique, dont ceux de la Leuna où le frère de Wilhelm Koenen, Bernhard, préside le conseil ouvrier.

 

En janvier, ils ont réussi à organiser un conseil ouvrier régional provisoire qui, le 17, décide de placer sous son contrôle l'exploitation des mines de la région de Halle [52]. Le 27, les élections aux conseils ont lieu dans tous les puits. Le 29 se tient une conférence des conseils du district, où Wilhelm Koenen présente un rapport sur la socialisation [53]. Ainsi, pour eux, se prépare la jonction entre les travailleurs de la Ruhr et ceux de l'Allemagne centrale.

 

Le signal de l'action - la grève générale - devait être donné par le congrès des conseils, dont la convocation était primitivement prévue pour février, et qui, seul, aurait eu l'autorité nécessaire pour un tel mouvement d'ampleur nationale [54]. Mais le renvoi de ce congrès sous la pression des social-démocrates, les initiatives des corps francs et du général von Watter dans la Ruhr vont modifier ce plan. Et c'est au terme de la grève dans la Ruhr, au moment où les représentants de la conférence d'Essen se préparent à négocier que, réunis à Halle, les délégués des conseils d'Allemagne centrale lancent le mot d'ordre de grève générale à partifdu 24 février et appellent les ouvriers berlinois à les rejoindre [55]. La conférence, élue par les travailleurs de toutes les entreprises importantes et par nombre d'ouvriers de petites entreprises, est composée pour une moitié d'indépendants, communistes et majoritaires se partageant le reste à égalité [56]. L'objectif essentiel est la « socialisation par le bas », la «démocratisation de l'entreprise » [57]. La grève est presque totale dans le district de Halle dès le 24, et le 25, elle s'étend à la Saxe [58] : à Leipzig, les travailleurs consultés ont donné 34 012 voix pour, 5 320 contre [59]. Curt Geyer, à la tête du « comité restreint des cinq », fait occuper les points stratégiques par les milices ouvrières qui s'apprêtent à défendre la « république des conseils » et la grève [60]. Le 26 février, socialdémocrates et éléments bourgeois répliquent par une « contre-grève » : fonctionnaires, médecins, commerçants, arrêtent le travail à leur tour [61]. C'est à ce moment que Noske ordonne au général Maercker de rétablir l'ordre à Halle, afin de frapper le coeur du mouvement gréviste en train de faire tache d'huile [62] : les résultats des élections au conseil ouvrier du Grand Berlin montrent en effet que la grève risque de s'étendre à la capitale, où indépendants et communistes détiennent ensemble la majorité [63]. Les 3 500 chasseurs de Maercker sont àHalle au matin du 1" mars. Immédiatement submergés, menacés d'être dispersés et désarmés dans la foule, il se retranchent dans les casernes [64]. Le lendemain, un officier, reconnu en civil dans la rue alors qu'il effectuait une mission de renseignement, est lynché par la foule. Maercker donne l'ordre d'abattre sur place quiconque tente de résister [65]. Wilhelm. Koenen échappe de justesse à un enlèvement nocturne [66]. Karl Meseberg est moins heureux : il est arrêté par les chasseurs et disparaît. On retrouvera son cadavre le 19 : lui aussi a été abattu « au cours d'une tentative de fuite ». Depuis le 5 mars, la grève bat de l'aile Le 7, elle est terminée [67].

 

Or, à cette date, le mouvement vient de se déclencher à Berlin. Déjà, le 21 février, la centrale du K.P.D. (S) dans un appel publié dans Die Rote Fahne avait invité les ouvriers à se rassembler, dans les usines, dans des meetings et si possible des manifestations, afin d'exprimer leur opposition à l'intervention des corps francs dans la Ruhr [68]. Le 27 février, les ouvriers des entreprises d'Etat de Spandau appelaient à une grève de solidarité avec les ouvriers d'Allemagne centrale sur un programme de revendications minimales allant des augmentations de salaires à l'institution d'un tribunal révolutionnaire pour juger les chefs militaires et à l'élection immédiate de conseils d'usine [69]. Le 28 se réunit l'assemblée générale des conseils ouvriers de Berlin : sous la pression d'une délégation comprenant des représentants, membres des trois partis, des ouvriers de l'A.E.G. d'Hennigsdorf [70], elle commence à discuter de l'éventualité d'une grève générale de solidarité avec les grévistes d'Allemagne moyenne et du nord, mais est vite interrompue sous la pression des social-démocrates [71]. Elle élit avant de se séparer un nouveau conseil exécutif : les indépendants recueillent 305 voix, les majoritaires 271, le K.P.D. (S) 99 et les démocrates 95 : sept indépendants, sept socialistes, deux communistes et un démocrate sont élus au conseil exécutif [72]. Le nouvel exécutif, où indépendants et communistes ont ensemble la majorité, se retrouve en face du problème de la grève générale dont il est certain qu'elle n'a de chances d'aboutir que si les social-démocrates s'y rallient. Ces derniers s'efforcent d'empêcher la classe ouvrière berlinoise de se lancer dans l'action tant au moyen de propositions que de mises en garde : le 1"' mats la fraction social-démocrate à l'Assemblée nationale présente une résolution exigeant la socialisation ; le gouvernement dépose le 3 un projet en ce sens. Les représentants majoritaires des conseils ouvriers berlinois envoient le 2 une délégation à Weimar, et, le 3, dans le Vorwärts ils mettent en garde contre la grève générale [73].

 

Le 3 mars paraît dans Die Rote Fahne un appel signé de la centrale du K.P.D. (S), de sa fraction dans les conseils d'ouvriers et de soldats du Grand Berlin, des délégués communistes des grandes entreprises et de la direction du district du Grand Berlin [74] :

« L'heure est revenue. Les morts se lèvent à nouveau ! » [75].
 

Dressant le bilan des mois écoulés, il souligne :

« Les Ebert--Scheidemann-Noske sont les ennemis mortels de la révolution. ( ... ) La révolution ne peut aller de l'avant que sur le tombeau de la social-démocratie majoritaire » [76].
 

Dans cette perspective, il appelle les ouvriers berlinois à lancer la grève générale sur les mots d'ordre de réélection des conseils dans toutes les usines, désarmement des bandes contre-révolutionnaires, rétablissement de la liberté de réunion, constitution d'une garde rouge, retrait des troupes de toutes les zones industrielles occupées, libération des prisonniers politiques, arrestation des assassins de Liebknecht et Luxemburg, mise en accusation et jugement des chefs militaires et des dirigeants majoritaires « traîtres à la révolution » et complices des assassinats de janvier, paix immédiate et reprise des relations diplomatiques avec la république des soviets. Les responsables communistes insistent auprès des travailleurs pour qu'ils se réunissent, organisent leur grève, mènent les discussions nécessaires dans les usines mêmes :

 « Ne vous laissez pas entraîner à de nouvelles fusillades ! Noske n'attend que cela pour provoquer une nouvelle effusion de sang ! » [77].

Le même jour, plusieurs assemblées générales des ouvriers de grandes entreprises de la capitale, notamment Knorr-Bremse, de Lichtenberg, votent des résolutions en ce sens. Réunies en même temps que l'assemblée du conseil berlinois, les délégations de Siemens, Spandau, Schwarzkopf, entre autres, décident d'aller ensemble exiger le lancement du mot d'ordre de grève générale. Leur pression sur l'assemblée est décisive : la décision de grève générale est prise à une très large majorité, entraînant la presque totalité des délégués social-démocrates [78]. La résolution adoptée réclame la reconnaissance des conseils, l'exécution des sept points de Hambourg, la libération des détenus politiques et d'abord de Ledebour, la levée de l'état de siège, l'arrestation de toutes les personnes liées aux meurtres politiques, l'organisation d'une garde ouvrière, la dissolution des corps francs, la reprise de relations politiques et économiques avec le gouvernement soviétique [79]. Le conseil exécutif décide que la grève sera étendue à tous les journaux, àl'exception d'un organe d'information publié sous sa propre responsabilité [80].

 

Dès le lendemain pourtant, les représentants communistes se retirent du conseil qui fait fonction du comité de grève. Malgré leurs protestations, en effet, Richard Müller a défendu le principe de la participation à la direction du mouvement de délégués majoritaires - qui ont voté la grève -, au nom du respect de la démocratie. Le 4, parlant pour la fraction communiste Herfurt [81] déclare :

« La grève générale est dirigée contre le gouvernement dirigé par le S.P.D. et contre sa politique. Prendre les représentants de cette politique dans la direction de la grève signifie trahir la grève générale et la révolution. Les conséquences de cette trahison sont manifestes aujourd'hui, où presque toute la presse contrerévolutionnaire paraît, en particulier le Vorwärts, tandis que la presse révolutionnaire ne paraît pas. Le parti communiste d'Allemagne refuse de porter, de quelque façon que ce soit, la responsabilité de cette trahison. Pour manifester sa plus énergique protestation, il retire ses membres du conseil exécutif  » [82].
 

 Dès le 3 mars, jour de la proclamation de la grève, le gouvernement prussien, en vue « de protéger la population laborieuse du  Grand Berlin des entreprises terroristes d'une minorité et de lui éviter la famine », a proclamé l'état de siège [83]. Investi des pouvoirs civils et militaires, Noske interdit toute réunion publique en plein air, toute manifestation ou défilé, ainsi que la parution de nouveaux journaux, prévoit que toute infraction sera réprimée par les armes et passible des tribunaux militaires [84]. Dans la nuit du 3 au 4 mars, des incidents éclatent dans plusieurs quartiers de Berlin entre policiers et ouvriers [85]. Plusieurs pillages de magasins se produisent, dans lesquels les révolutionnaires et les grévistes vont dénoncer l'oeuvre de provocateurs [86]. Au matin du 4, tenant un prétexte, Noske donne aux corps francs l'ordre de marcher sur Berlin [87].

 

Le 4, une foule énorme se rassemble au début de l'après-midi sur la place Alexandre à proximité de la préfecture de police : la colère y monte rapidement quand parviennent les nouvelles des Incidents de Spandau : les corps francs ont désarmé les soldats qui gardaient le dépôt de mitrailleuses et des fusillades se sont produites [88]. Un détachement des corps francs de von Lüttwitz tente de pénétrer dans la foule : l'officier qui le commande est malmené, et les chars d'assaut interviennent, tirant sur la foule pour faire évacuer la place : c'est « une effroyable boucherie » [89]. Au conseil exécutif, Richard Müller, au nom des grévistes, se désolidarise des fauteurs de trouble et des auteurs de pillage. Le parti communiste, par tract, met en garde contre les tentatives de dévoyer le mouvement et de l'entraîner dans la voie des « putschs militaires » [90].

 

La situation s'aggrave encore le 5 mars, à la suite de l'intervention des corps francs contre un détachement de la division de marine à la gare de Lehrt. Une délégation des marins se rend à la préfecture de police, réclame la garde du bâtiment, qu'elle considère comme une garantie. Von Lüttwitz refuse. L'un des parlementaires, Rudolf Klöppel, est tué en sortant d'une balle dans le dos. L'incident est décisif : les marins, dans leur majorité, se retournent contre les corps francs et entament la lutte l'arme au poing, certains distribuant à la foule les stocks d'armes à leur disposition [91]. Le 6, les troupes de von Lüttwitz, chars d'assaut, mitrailleuses, mortier et artillerie, lancent l'assaut contre le Marstall et le bâtiment de la division marine [92]. Le parti communiste, par tract, souligne que les combats armés sont le fait des marins et de certaines unités de la défense républicaine qui ont en janvier, frappé les travailleurs dans le dos :

« Nous luttons pour le socialisme et contre le capitalisme, et leurs chefs luttent pour leurs postes militaires contre leurs employeurs avec qui ils se sont brouillés. C'est tout cela et plus encore qui nous sépare d'eux. Entre eux et nous n'existe aucune solidarité politique » [93].
 

Le même jour, l'assemblée du conseil des ouvriers connaît d'orageux débats. Les indépendants proposent de durcir la grève en l'étendant à la fourniture de l'eau, du gaz et de l'électricité. Les délégués socialdémocrates s'y opposent violemment : mis en minorité, ils quittent l'assemblée, démissionnent du comité de grève, lancent un appel à la cessation de la grève' qu'ils diffusent par tracts et affiches [94]. La commission des syndicats de Berlin, dominée par les majoritaires, prend position dans le même sens. Les uns et les autres dénoncent une mesure qu'ils jugent « aventuriste », dont ils disent qu'elle ne frappera que les quartiers ouvriers et qu'elle y rendra la grève impopulaire. La majorité est réduite. Richard Müller, à son tour, démissionne du comité de grève [95]. La riposte des troupes de von Lüttwitz est immédiate : ils occupent les centrales qui alimentent les quartiers bourgeois et y font rétablir le service par les soins de l'organisation de briseurs de grève, la Technische Nothilfe [96]. La grève est vaincue, aussi bien par Noske que par la défection des socialdémocrates. Le 7, l'assemblée générale des conseils se déclare favorable à la reprise du travail à cinq conditions : pas de sanction pour faits de grève, libération des détenus pour faits de grève, évacuation des usines occupées militairement, retrait des corps francs de Berlin, levée de l'état de siège et dissolution des tribunaux militaires d'exception [97].

Le 8 au matin, les combats ont cessé à peu près partout marins et francs-tireurs ouvriers ont été chassés du centre de la capitale où ils ont pendant quelque temps tiraillé des toits. Le comité de grève, admettant la défaite, lance l'ordre de reprendre le travail sans conditions, après des pourparlers infructueux avec Noske [98]. Le dernier secteur où l'ordre ne soit pas complètement rétabli est celui de Lichtenberg, et des bruits alarmants ont déjà circulé sur le sort de sa garnison. Dans la matinée du 9 mars, la rédaction berlinoise de la Berliner Zeitung am Mittag est prévenue par un haut fonctionnaire militaire que la direction de la police de Lichtenberg a été prise d'assaut et ses soixante-dix occupants sauvagement massacrés. Comme le rédacteur en chef hésite à publier une telle nouvelle, il reçoit un second coup de téléphone du conseiller Doyé, un des principaux fonctionnaires du ministère de l'intérieur, qui confirme l'information et demande sa publication immédiate, au besoin dans une édition spéciale. La vérité est que cinq policiers ont trouvé la mort au cours de bagarres de rue [99]. Mais Noske saisit l'occasion tendue et vraisemblablement bien préparée ; il fait placarder sur les murs de Berlin l'avis suivant :

« La brutalité et la bestialité des spartakistes qui luttent contre nous m'obligent à donner l'ordre suivant : toute personne prise les armes à la main dans la lutte contre le gouvernement sera fusillée séance tenante » [100].
 

Le soir et le lendemain, 10 mars, la presse se déchaîne contre les « assassins ». Le Vorwärts déclare que cette décision est « l'unique réplique possible aux atrocités de Lichtenberg » [101]. La garde montée, dans un ordre du jour, annonce qu'elle fusillera sur place toute personne chez qui on aura trouvé des armes [102]. Ainsi orchestré, le véritable massacre, le seul de cette semaine sanglante, commence, perpétré précisément par ceux qui dénoncent celui, imaginaire, de Lichtenberg. Noske admettra dans ses mémoires le chiffre de 1200 victimes civiles [103] ; les révolutionnaires pensent que le nombre réel était proche de 3 000, dont plusieurs centaines de fusillés sans jugement [104]. Le prétendu « massacre de Lichtenberg » a son pendant, malheureusement authentique, lui, dans l'exécution à la mitrailleuse de vingt-neuf marins, arrêtés par surprise au moment où ils venaient chercher leur solde [105]. L'exécuteur, le lieutenant Marloh, les a choisis pour « leur air intelligent » parmi plusieurs centaines de prisonniers, après avoir reçu du colonel Reinhard l'ordre d'en fusiller « cent cinquante si nécessaire » [106]. Noske écrira :

« Un fait aussi triste ne pouvait se produire que dans une atmosphère saturée de sang » [107].
 

Dans la masse des victimes anonymes se retrouve Leo Jogiches, arrêté le 10 mars et abattu pour « tentative de fuite » par le brigadier Tamschik, chef de poste de police [108].

La liquidation des derniers foyers.

 

La Ruhr avait repris le travail au moment où l'Allemagne centrale se mettait en grève. La grève commençait à Berlin quand les ouvriers d'Allemagne centrale revenaient vers les usines et les mines. Au moment même où s'éteignent dans la capitale les derniers combats, la Ruhr entre de nouveau en ébullition.

 

Dès le début de mars, les social-démocrates qui avaient quitté la commission des neuf aussitôt après les élections lancent une violente campagne contre elle et en particulier contre Karski [109], accusé de la conduire au nom des intérêts bolcheviques à un sabotage des houillères, puisque appelant à la grève au moment même où vient d'être acquis le principe de la nationalisation [110]. En même temps, gardes bourgeois et corps francs s'emploient à réduire les noyaux ouvriers les plus durs [111]. Mais la température remonte pendant tout le mois de mars, dans les mines et la métallurgie [112]. Le syndicat des mineurs menace d'exclure ceux qui participeraient à la conférence des conseils convoquée à Essen pour le 30 mars [113]. Les 475 délégués, représentant 195 puits, décident, contre huit opposants, et en considération de la trahison du mouvement de janvier par l'organisation syndicale, de fonder une nouvelle organisation, l'Union générale des mineurs. Ils décident à l'unanimité la grève des mineurs le 1- avril sur les revendications mêmes qui étaient celles de la grève berlinoise de mars [114]. Ils élisent un conseil central de neuf membres, cinq indépendants, dont Teuber, et quatre communistes [115]. La grève générale se prolongera dans la Ruhr pendant tout le mois d'avril et sera marquée par « une répression simple et sanglante », comme dit Rudolf Coper [116]. Le 7 avril, le social-démocrate Severing est nommé commissaire du Reich [117]. Le 9. Lichtschlag fait arrêter les neuf à Essen [118]. Une vive opposition se manifeste dans toutes les réunions du syndicat des mineurs, le nombre des grévistes augmente, passant de 158 592 au 1" avril à 307 205 le 10, selon le syndicat « majoritaire ». Le 15, les corps francs entrent l'arme au poing dans la salle où se réunit la nouvelle direction clandestine de la grève, tirent sur les délégués qui s'enfuient, arrêtent les autres. Il y a quarante-cinq morts à Düsseldorf, des expéditions punitives contre Hagen et Remscheid, à Dortmund et Bochum, où sont réprimées des émeutes de la faim. La résistance des populations, terriblement touchées, faiblit : il n'y a plus que 128 776 mineurs grévistes le 20 avril, et le mouvement meurt lentement [119]. Au début mai, l'ordre de Hugenberg, Vögler, Krupp et Thyssen règne à nouveau dans la Ruhr.

 

Il va bientôt régner sur toute l'Allemagne. Le 6 avril, le gouvernement socialiste a fait arrêter à Magdebourg Alwin Brandes, dirigeant indépendant et deux de ses camarades. Les milices ouvrières, le « régiment de la garde » que dirige Artelt, chef des mutins de Kiel en novembre, riposte en arrêtant deux otages, le ministre Landsberg et le général von Kleist [120]. Les troupes du général Maercker marchent sur la ville qu'elles occupent le 10, dispersant une manifestation ouvrière en faisant sept morts [121], libérant les otages, désarmant les miliciens, arrêtant les dirigeants indépendants [122].

 

Le 12, pourtant, elles plient bagage, laissant sur place trois bataillons, et prennent la direction de Brunswick, où le conseil, sous l'impulsion de l'indépendant Sepp OErter, dispose de milices solides et où vient de se déclencher une grève des cheminots [123]. Renforcés par la brigade de marine du capitaine Ehrhardt, les chasseurs lancent l'attaque le 17 au matin, et la ville tombe sans résistance [124]. Les principaux dirigeants révolutionnaires sont arrêtés, mais Eichhom et Dorrenbach, réfugiés à Brunswick au lendemain des journées de janvier, échappent pour la seconde fois aux corps francs [125].

 

Bientôt va venir le tour de la Saxe ouvrière. Le 12 avril, une manifestation de mutilés de guerre, à Dresde, dégénère en violences : Neuring, l'ancien président du conseil des ouvriers et des soldats de la ville, ministre de la guerre du gouvernement saxon, refuse de discuter de leurs revendications avec une délégation qui comprend un communiste. Il est lynché et jeté à l'Elbe [126]. Noske proclame l'état de siège [127]. De Magdebourg, le général Maercker envoie le lieutenant-colonel Faupel, avec 1500 hommes, mais ce dernier va se contenter de tenir fermement Dresde, car il estime ses effectifs insuffisants [128]. Son arrivée provoque le durcissement des dirigeants de Leipzig : sous la poigne énergique d'un « comité des cinq », qu'animent Curt Geyer et son camarade de parti le syndicaliste Arthur Lieberasch, ils se préparent à une résistance qui prévoit la proclamation de la grève générale à la première attaque [129]. Leipzig, que l'on dit protégée par 60 000 miliciens ouvriers armés, est parfaitement calme [130]. Die Rote Fahne et la centrale du K. P. D. (S) y ont cherché refuge. Le 10 mai, estimant le danger écarté, les « cinq »annoncent la levée du dispositif d'alerte. La nuit suivante, les chasseurs de Maercker entrent par surprise et occupent la ville, où ils brisent énergiquement la grève générale de protestation [131]. Sur leur élan, ils prennent Eisenach le 19 mai [132] et réussissent à y capturer Dorrenbach, qui sera abattu à la prison de Moabit, dans les mêmes conditions que Jogiches et par le même gardien [133]. Puis ils réduisent Erfurt, que dirigeait le conseil ouvrier sous l'indépendant Petzold [134].

 

 A cette date, pourtant, le centre de leur activité s'est tourné vers la Bavière. L'assassinat de Kurt Eisner y avait ouvert une période de confusion extrême, sous l'égide du gouvernement du social-démocrate Hoffmann. Le 7 avril, la république des conseils est proclamée à Munich par une curieuse coalition dans laquelle figurent indépendants, anarchistes et même le ministre majoritaire Schneppenhorst. Aucune explication entièrement satisfaisante n'a pu être don-née de cette étrange initiative, et la thèse de la provocation ne peut encore être absolument écartée. Les communistes de Munich, récemment réorganisés sous la direction énergique d'Eugen Léviné [135], dénoncent cette « mascarade », cette « pseudo-république des conseils » sans autre perspective qu un combat inégal et qui va fournir un opportun prétexte à l'intervention des corps francs.

 

Il est dans ces conditions difficile de comprendre pourquoi, en riposte àune tentative de putsch contre-révolutionnaire à Munich le 13 avril, les communistes prennent à leur compte la défense du pouvoir des conseils à Munich [136], alors que les perspectives ne sont pas fondamentalement modifiées par le fait que les communistes se sont assuré la majorité dans les conseils d'usine de la capitale bavaroise. Un comité exécutif, dirigé par Léviné, prend en main l'organisation d'une défense sans espoir [137]. Un succès de P « armée rouge » bavaroise, que dirige le poète Ernst Toller, décide le gouvernement Hoffmann à faire appel aux corps francs. Les révolutionnaires munichois, déchirés jusqu'au dernier moment par des querelles, qu'ils tentent de régler à coups de putsch, se battront avec acharnement contre les hommes du général von Oven, parmi lesquels se distingue la brigade de marine Ehrhardt. Les soldats nettoient au lanceflammes les derniers îlots de résistance [138].

 

 L'exécution, au cours des dernières heures, de dix conspirateurs monarchistes, et l'arrestation comme otages de plusieurs centaines de notables de la ville sur ordre du jeune commandant communiste de l'armée rouge Rudolf Egelhofer, serviront à alimenter la légende des exécutions massives d'otages par ces nouveaux « Communards », et joueront ici le même rôle que le « massacre de Lichtenberg » à Berlin. Plusieurs centaines de révolutionnaires bavarois sont exécutés sans jugement, dont Egelhofer et Gandorfer, Landauer étant battu à mort. Toller et Mühsam, le poète anarchiste, sont condamnés à de lourdes peines. Quant à Léviné, présenté comme un agent bolchevique, il est jugé par une cour martiale, condamné à mort et fusillé [139]. C'est devant ses juges qu'il prononce la phrase célèbre : « Nous autres, communistes, sommes tous des morts en sursis ! » [140].

 

Pendant des années, la propagande de la grande presse et de la droite fera de la révolution munichoise l'épouvantail du grand soir où se déchaînent les criminels de droit commun et Munich, bastion de la réaction, sera le berceau du nazisme.

 

Avec la république des conseils de Munich, la révolution allemande commencée le 7 novembre 1919 semble avoir jeté ses derniers feux. En réalité, c'est toute la vague révolutionnaire d'après guerre qui reflue sans avoir débordé au-delà des territoires des pays vaincus. Avec elle disparaissent les illusions nourries pendant cette période sur la facilité de la prise du pouvoir.

 

La proclamation pacifique de la république soviétique de Hongrie avec Béla Kun le 21 mars 1919 avait semblé un moment indiquer que la révolution européenne allait s'étendre comme une tache d'huile. Dans l'Autriche couverte de conseils ouvriers où les social-démocrates refusent, eux aussi, de revendiquer le pouvoir pour les conseils et se rallient à l' « Assemblée nationale » [141], le parti communiste semble progresser à pas de géant, passant entre mars et mai de 10 000 à 50 00 membres [142] ; une république soviétique slovaque est proclamée [143]. Mais ainsi que l'écrit Yvon Bourdet,

« par leur refus de prendre le pouvoir-, les socialistes autrichiens interrompaient la chaîne de la révolution sociale ; s'ils avaient agi autrement, les trois républiques prolétariennes se seraient réciproquement renforcées et auraient sans doute provoqué un élan révo lutionnaire irrésistible qui se serait propagé dans l'Europe entière » [144].

 

Ni les communistes autrichiens ni les communistes hongrois ne sont à même de comprendre cette donnée de fait. Béla Kun - à qui pourtant les communistes russes reprocheront plus tard l'unité réalisée avec les socialdémocrates hongrois - tente de forcer à Vienne le cours de l'histoire. A la mi-mai, son émissaire, Ernst Bettelheim, néophyte zélé à l'image des gauchistes allemands, arrive à Vienne, muni de fonds importants et prétendant agir au nom de l'Internationale communiste. Le 26 mai, il obtient d'un comité central élargi la formation d'un « directoire » de trois membres chargé de préparer la prise du pouvoir. Le « comité des soldats révolutionnaires » qu'il inspire prépare l'insurrection pour le 15 juin, terme fixé par la commission d'armistice pour une réduction massive des effectifs des milices ouvrières [145]. Mais, Le 13, les dirigeants socialdémocrates, ayant eu vent du complot, commencent leurs préparatifs préventifs. Otto Bauer, qui est secrétaire d'Etat aux affaires étrangères, obtient des Alliés qu'ils renoncent à la clause du désarmement partiel des milices, lequel procurerait à l'insurrection des troupes armées de miliciens redoutant le chômage [146]. A l'initiative de Friedrich Adler, le conseil ouvrier de Vienne - où les communistes ne constituent qu'une minorité, le dixième environ - condamne l'insurrection projetée et, le soir même, malgré Bettelheim, le directoire communiste la décommande [147]. C'est en vain que Béla Kun télégraphie que « tout est prêt » et qu'il s'agit d'une « question de vie ou de mort » [148]. Les dirigeants communistes décident d'organiser, à la place de l'insurrection prévue, une grande manifestation. Mais l'arrestation dans toutle pays de plusieurs centaines de militants communistes dans la nuit du 14 au 15 va transformer cette manifestation, le 15, en émeute, faisant vingt morts et des centaines de blessés [149].

 

La défaite de Vienne condamne la « Commune de Budapest ». Aux prises avec des difficultés insurmontables dans le domaine économique, manquant d'expérience, pris à la gorge par l'opposition des paysans à des mesures de communisme de guerre, par une contre-révolution sûre de ses appuis extérieurs, serré de près par les armées alliées qui ont des agents jusque dans ses étatsmajors, le gouvernement de Béla Kun finit par démissionner le I° août entre les mains du soviet de Budapest. Quelques jours après, les troupes roumaines entrent dans la capitale hongroise, où s'installe le gouvernement de l'amiral Horthy : la terreur blanche commence [150].

 

L'ordre règne de nouveau dans toute l'Europe centrale : la jonction ne s'est pas réalisée entre les révolutions allemande, autrichienne et hongroise, et la révolution russe. Pourtant, dans toute l'Europe - et particulièrement en Allemagne - se poursuit l'organisation des révolutionnaires commencée pendant la guerre et dont le retard apparaît à beaucoup comme l'une des causes essentielles de cette sanglante défaite.

Notes

[1] Il se meurt le 29 janvier 1919 (Ill. Gesch., p. 519).

[2] Bock (op. cit., p. 432) précise qu'il mourut le 6 avril 1919 des suites d'une opération d'appendicite.

[3] Radek, November..., passim.

[4] Ill. Gesch. , p. 367.

[5] Condamné le 4, il est exécuté le 6 juin 1919 (El. Gesch., p. 396).

[6] Vorwärts und..., p. 397.

[7] Kolb, op. cit., p. 315.

[8] Ibidem, pp. 315-316.

[9] Ibidem, p. 316.

[10] Ill Gesch.,  p. 376 ; Kolb, op. cit., p. 315.

[11] Ibidem, p. 299 ; Vorwärts und..., p. 411.

[12] Kolb, op. cit., p. 315;

[13] Vorwärts und...,  p. 259 ; Comfort, op. cit., p. 54.

[14] Vorwärts und..., p. 370-371.

[15] Ibidem, p. 484.

[16] Ibidem, p 198.

[17] Ibidem, p. 199.

[18] Ibidem, p. 202.

[19] Ibidem, p. 184.

[20] Vorwärts, 5 janvier 1919.

[21] Ill. Gesch., p. 314-315.

[22] Ibidem, p.  115.

[23] Von Œrtzen, op. cit., p. 213.

[24] Spethmann, op. cit., pp. 149 sq. ; Ill. Gesch., pp. 313 sq.

[25] Ibidem, Von Œrtzen, op. cit., p. 113 ; l'appel de la « commission des neuf » pour la socialisation, dans Dok. u. Mat., II/3, pp. 56-58.

[26] Dok. u. Mat., II/3, p. 59.

[27] Ill. Gesch., p. 317.

[28] Ibidem, p. 318.

[29] Voir des citations de leurs discours, ibidem, p. 318.

[30] Texte dans G. Ritter et S. Miller, op. cit., pp. 188-190.

[31] Noske, op. cit., pp. 78-79. 32.

[32] Ill. Gesch., p. 341.

[33] Ibidem,  p. 342.

[34] Hamburger Echo, 31 janvier 1919, cité par Comfort, op, cit., p. 70.

[35] Ibidem, p. 70.

[36] Ibidem, pp. 345-346.

[37] Ill. Gesch., p. 320.

[38] Ibidem.

[39] Ibidem, p. 321.

[40] Ibidem, pp. 320-321.

[41] Ibidem, p. 322.

[42] Ibidem, p. 321-322.

[43] Ibidem.

[44] Ibidem, p. 322-323.

[45] Ibidem, p. 323.

[46] Ibidem, p. 324.

[47] Ibidem, p. 326.

[48] Ibidem, p. 326.

[49] Vorwärts und...., pp. 515-518, 536.

[50] Kolb, op. cit.., p. 299.

[51] Ibidem, p. 125.

[52] Von Œrtzen, op. cit., p. 136.

[53] Ibidem, pp. 136-137.

[54] Ibidem, p. 86, n. 2.

[55] Ill. Gesch., p. 373.

[56] Ill. Gesch., p. 373.

[57] Ibidem, Von Œrtzen, op. cit., p. 143.

[58] Résolution des conseils de Leipzig dans Dok. u. Mat., II/3, p. 200.

[59] Ibidem, p. 201.

[60] Kolb, op. cit., p. 299.

[61] Benoist-Méchin, op. cit., p. 226.

[62] Ibidem, pp. 226-227.

[63] Ill. Gesch., p. 359.

[64] ibidem, p. 376, Benoist-Méchin, op. cit., p. 227.

[65] Ibidem, pp. 228-229.

[66] Vorwärts und...., pp. 402-403.

[67] Ill. Gesch. p. 377.

[68] Die Rote Fahne, 21 février 1918 Dok. u. Mat., II/3, pp. 181-182.

[69] Die Rote Fahne, 1° mars 1919; Dok. u. Mat., II/3, p. 202.

[70] Ibidem, p. 204.

[71] Ill. Gesch., p. 359 précise que la réunion s'est terminée à 15 heures, le local devant être libéré pour un bal.

[72] Ibidem, les élections dans les usines s'étaient déroulées avec listes concurrentielles et non sur « accord » et « parité » comme en novembre.

[73] Ill. Gesch., p. 359.

[74] Die Rote Fahne, 3  mars 1919 ; Dok. u. Mat., II/3, pp. 282-286.

[75] Ibidem, p. 282.

[76] Ibidem, pp. 283-284.

[77] Ibidem, p. 285.  Noske était revenu dans la nuit du 1°  au 2 mars (Noske, op. cit., p. 101).

[78] Ill. Gesch., p. 360.

[79] Dok. u. Mat., p. 389.

[80] Ill. Gesch . p. 360. Le premier numéro parut le 4 mars sous le titre Mitteilungsblatt des Vollzugsrats der Arbeiter und Soldatenrâte Gross-Berlins.

[81] A l'époque, un des dirigeants gauchistes du K.P.D. à Berlin. Il passera dans l'opposition, puis au KA.P.D. gauchiste et à la Ligue des communistes de Laufenberg, avant d'être démasqué comme provocateur au service de la Reichswehr (Freiheit, 25 mars 1921).

[82] Dok. u. Mat., p. 291.

[83] Noske, op. cit., p. 103.

[84] Ibidem, p. 104.

[85] Ill. Gesch.,  p. 361. Noske va jusqu'à parler de « trente-deux postes de police attaqués » (op. cit., p. 105).

[86] Benoist-Méchin attribue ces pillages à « des éléments douteux » mais déclare peu probable l'intervention de « provocateurs » (p. 234). Thèse inverse dans Ill. Gesch., p. 362.

[87] Noske, op. cit., p. 106.

[88] Ill. Gesch. p. 363.

[89] Benoist-Méchin, op. cit., I, p. 236.

[90] Dok. u. Mat., II/3, p. 292.

[91] Ill. Gesch., p. 362 ; Benoist-Méchin, op. cit., p. 237.

[92] Ibidem, pp. 237-239.

[93] Tract mentionné par Ill. Gesch., p. 362, reproduit dans Noske, op. cit., p. 110. L'historien soviétique V. F. Chelike (p. 187) assimile l'attitude de la centrale du K.P.D.(S) et de Paul Levi au cours des journées de mars à Berlin à celle des communistes de Munich, que ce dernier devait traiter de « putschistes » ; mais les textes qu'il cite ne sont pas convaincants par rapport à l'ensemble de ceux qui sont connus par ailleurs (« Natchalo Martovskikh boev 1919 v Berline », Nojabr'skaja Revoliutsija, pp. 169-198). Rappelons (cf. note 21) que le représentant de la fraction communiste, le gauchiste Herfurt qui refusa de siéger au comité de grève, était au service de la Reichswehr, ce que l'historien soviétique semble ignorer.

[94] Ill. Gesch., p. 364.

[95] Ibidem.

[96] Coper, op. cit., p. 241.

[97] Dok. u. Mat., II/3, pp. 302-303.

[98] Ill. Gesch., p. 364.

[99] Ill. Gesch., p. 365 ; Benoist-Méchin, op. cit., I, p. 241.

[100] Noske, op. cit., p. 120, dit que là est la source de la « rumeur », le nombre de victimes ayant été grossi dix fois.

[101] Benoist-Méchin, op. cit., p. 242. Noske, op. cit., p. 109, ne cite que la deuxième partie de la phrase.

[102] Benoist-Méchin, op. cit., p. 242.

[103] Noske, op. cit., p. 110.

[104] Ill. Gesch., p. 367. Benoist-Méchin, op. cit., p. 247, estime 10000 le nombre des blessés civils.

[105] Ill. Gesch., p. 369.

[106] Ibidem, pp. 369-371. Le rapprochement est saisissant avec l'épisode de l'exécution des communards sur l'ordre du général de Galliffet.

[107] Noske, op. cit., p. 110.

[108] Ill. Gesch., p. 367.

[109] Horst Schumacher, Sie nannten ibn Karski, pp. 171-172 ; le Vorwärts du 4 avril parlera du « bolcheviste russe Dr Karski ».

[110] Ill. Gesch., p. 327.

[111] Ibidem, pp. 328-329.

[112] Ibidem, p. 327.

[113] Ill. Gesch., pp. 29-31.

[114] Dok. u. Mat., II//3, pp. 343-344.

[115] Ill. Gesch., p. 329.

[116] Coper, op. cit., p. 243.

[117] Ill. Gesch., p. 331.

[118] Ill. Gesch., p. 332.

[119] Ibidem, p. 333.

[120] Ibidem, p. 378, Benoist-Méchin, op. cit., p. 283.

[121] Ibidem, pp. 286-287.

[122] Ill. Gesch., p. 380.

[123] Benoist-Méchin, op. cit., p. 290 ; Kolb, op. cit., pp. 294-295.

[124] Ill. Gesch., p. 381 ; Noske, op. cit., pp. 127-129.

[125] Ill. Gesch., p. 381.

[126] [Ill. Gesch., p. 382 ; Noske, op. cit., pp. 144-145.

[127] Noske, op. cit., pp. 145.

[128] Benoist-Méchin, op. cit., p. 342.

[129] Appel de l'U.S.P.D. de Leipzig à la résistance dans Dok. u. Mat., II/3, pp. 395-398.

[130] Kolb, op. cit., p. 300.

[131] Ill. Gesch., p. 382.

[132] Ibidem, pp. 382-383.

[133] Ibidem, p. 368.

[134] Mitchell, Revolution in Bavaria, pp. 305-307.

[135] Ibidem, p. 309. Le 18 mars, la centrale dirigée par Levi lui avait écrit qu'il fallait absolument éviter tout prétexte à une intervention militaire (lettre de la centrale, ibidem, p. 308). Léviné était arrivé à Munich le 5 mars et y avait épuré le parti, le réorganisant sur la base des cellules d'usine et mettant fin à l'étroite collaboration avec les anarchistes menée avant lui sous la direction de Max Levien (Ibidem, p. 308).

[136] Mitchell, op. cit., pp. 318-320 ; Beyer, Von der Novemberrevolution zur Räterepublik in München, pp. 93-97.

[137] Beyer, op. cit., pp. 97-102.

[138] Ill. Gesch., p. 396; Benoist-Méchin, op. cit., I, pp. 335-337.

[139] Mitchell, op. cit., pp. 330-331 ; Beyer, op. cit., pp. 136-138.

[140] Die Aktion, 1919, p. 485. Son discours devant le tribunal vient d'être réédité dans Die Münchner Rätepublick, témoignages et commentaires, publié sous la direction de Tankred Dorst, pp. 157-167. Ici, p. 167.

[141] Présentation par Yvon Bourdet de Max Adler, Démocratie et conseils ouvriers, pp. 33-35.

[142] L. Laurat, « Le Parti communiste autrichien », Contributions à l'histoire du Comintern, p. 77.

[143] Ibidem.

[144] Yvon Bourdet, op. cit., p. 32.

[145] Laurat, op. cit., p. 77.

[146] Ibidem, p. 78 ; Bourdet, op. cit., p. 34.

[147] Laurat, op. cit., pp. 78-81 ; Bourdet, op. cit., p. 35.

[148] Cité d'après 0. Bauer, Die Osterreichische Revolution, pp. 140-142, et E. Bettelheim, Der Kampf, 1919, pp. 646-649, par Julius Braunthal, Geschichte der Internationale, II, p. 162.

[149] Laurat, op. cit., pp. 78-81 ; Bourdet, op. cit., p. 35. Ce que l'on appellera la « Bettelheimerei » est soumis dès le 30 octobre, dans Die Rote Fahne, à une critique féroce d'Arnold Struthahn - en réalité, Karl Radek -, qui développera ses attaques contre cette conception « putschiste » et « semi-blanquiste » étrangère au communisme dans le n° 9 de Die Kommunistiscbe Internationale sous le titre « Die Lehren eines Putschversuches ».

[150] Borkenau, op. cit., pp. 130-133.

Partager cet article
Repost0
12 mars 2022 6 12 /03 /mars /2022 19:37
Fausse nouvelle propagée par le pouvoir

Fausse nouvelle propagée par le pouvoir

En mars 1919, une grève générale, pour réclamer les nationalisations et la protection des conseils d'ouvriers et de soldats et donc la démocratisation de l'armée, échoue et se transforme en mouvement révolutionnaire. Gustav Noske, ministre du pouvoir social-démocrate réformiste répond par un décret permettant d'abattre sur le champ toute personne trouvée en possession d'une arme, cela vaut aussi pour les perquisitions.

Ce décret entre en application le 10 mars. Le témoignage suivant montre bien que les jours précédents avaient été mis à profit par le pouvoir pour préparer des rafles, qui ont lieu aux toutes premières heures du jours.

Et la brutalité de l'action des corps francs qui procèdent aux arrestations et à la répression. Cela vaut en particulier pour Lichtenberg, le quartier de Berlin qui résistait et qui fut soumis à une violence en règle dont beaucoup ont témoigné, jusqu’à l’écrivain A. Döblin. On estime qu'il y a eu au minimum plus de 1200 victimes. Léo Jogiches est l'une d'elles

C'est le 10 mars aux aurores qu'il est arrêté. Le témoignage de Fritz Winguth en 1929 décrit les dernières heures de la vie de Leo Jogiches.

Les dernières heures de la vie de Leo Jogiches. Témoignage de Fritz Winguth.

Leo Jogiches après les assassinats  de Liebknecht et Luxemburg était devenu l'ennemi n° 1.

 

Déjà, parce  qu'il avait consacré toutes ses forces pour faire connaître le déroulement réel de leur assassinat. Ses conclusions, très proches de celles aujourd'hui reconnues, avaient permis la  publication d'un article paru le 12 février 1919 sous le titre :

 

"Les assassinats de Liebknecht et Luxemburg, les faits et les auteurs."

 

Mais pas seulement (comme on le dit trop souvent).

 

C'était surtout et certainement parce qu'il était l'une des principales figures du courant révolutionnaire  dont il poursuivait et permettait le combat après  les assassinats et la répression de janvier 1919.

Fausse version diffusée largement.

Fausse version diffusée largement.

Les dernières heures de la vie de Léo Jogiches

Son assassinat a été décrit par Fritz Winguth,  arrêté le même jour, qui était alors un jeune militant spartakiste.

 

Cet assassinat fut comme pour Liebknecht  déguisé en tentative de fuite. Il fut abattu d'une balle dans la nuque.

Les journaux diffusèrent largement cette fausse version, bien peu s'excusèrent ensuite. Il n'y eut aucun accusé, aucun procès. Cet assassinat demeure impuni.

 

Winguth décrit ainsi  les dernières heures de la vie de Leo Jogiches :

Il était environ 6 h 30, le 10 mars 1919 quand on vint me chercher. On sonna non seulement très fort à la porte de l’appartement de mes parents mais on entendit aussi quelqu’un demandant bruyamment à entrer. Quand ma mère ouvrit la porte, elle vit en face d'elle deux officiers et un grand nombre de soldats avec des fusils chargés. Je sus aussitôt que l’on venait me chercher. Après qu’ils eurent en vain fouillé l’appartement à la recherche d’armes et de littérature révolutionnaire, me laissant à peine le temps de m’habiller, je fus emmené comme un dangereux criminel par une escouade de soldats.

Le décret de Noske avait remis dans les mains de la soldatesque rendue sauvage la possibilité d’abattre immédiatement  quiconque serait pris les armes à la main ou sur lequel des armes seraient trouvées. J’avais la chance qu’ils n’aient pas trouvé d’armes chez moi. Devant notre maison se trouvait un énorme camion empli de soldats armés, accompagné d’un véhicule blindé.

Je fus le dernier à être arrêté à Neukölln cette fois-là, car trois autres camarades, H. Farwig, M. Zirkel et Leo Jogiches se trouvaient déjà dans le camion et étaient heureux d’avoir de la compagnie. Je dois dire que moi aussi.  Il est apparu plus tard qu’une liste de fonctionnaires et de militants avait été saisie lors d’une perquisition et que les arrestations avaient eu lieu au hasardà partir de cette liste. Je ne me faisais du souci que pour Leo Jogiches. Son adresse n’était connue de personne ; seuls une trahison ou des indicateurs peuvent expliquer son arrestation. Notre chemin nous mena directement au quartier-général des troupes gouvernementales, au palais de justice de Berlin. Livrés là-bas, nous dûmes attendre tout d’abord des heures dans un couloir. Leo Jogiches pensait que la plaisanterie allait durer seulement quelques jours ; il ne savait que ce serait notre dernière rencontre ; on aurait presque pu être d’accord avec lui, car soudain,  nous avons été emmenés en maison d’arrêt. Mais le directeur de la maison d’arrêt ne voulut pas de nous ; il déclara énergiquement que tout était complet chez lui.

Alors le sergent qui nous accompagnait repartit avec nous en disant « Qu’est-ce qu’on fait de toute cette bande, le mieux serait de les abattre. » Commença alors une longue discussion pour savoir ce qu’on allait faire de nous. On nous reconduisit au même endroit, où nous dûmes de nouveau attendre. Entre-temps, les officiers supérieurs s’étaient reposés et étaient apparus sur le champ de bataille.

Ils s’enquirent sérieusement de qui nous étions et s’occupèrent tout particulièrement de Leo Jogiches. Arriva aussi ce Tamschick qui demanda à Léo son passeport. Lorsque Léo lui répondit qu’il ne le montrerait qu’au juge, Tamschick le menaça de son revolver et lui extorqua ainsi son passeport. Son martyr commença alors. Il fut séparé de nous, dut se tenir tout d’abord près de la fenêtre et fut plus tard conduit dans la salle des officiers, où il fut impitoyablement battu ; on entendait de dehors ce qu’on lui faisait subir et quand il sortit, il était blanc comme la craie.

Nous fûmes alors de nouveau, sans Jogiches, conduits dans une salle de garde et de nouveau fouillés pour voir si nous avions des armes. On nous expliqua que toute tentative de fuite nous coûterait la vie. Mais une telle tentative de fuite était de toute façon vouée à l’échec compte tenu des contrôles stricts aux entrées. On prétendit cependant après l’assassinat de Leo Jogiches qu’il avait été abattu lors d’une tentative de fuite. Nous pûmes entendre que quelqu’un avait été abattu dans le couloir du tribunal correctionnel. Pour nous, il était complètement clair, compte tenu de l’état des choses que Leo Jogiches avait été la victime de ce soldat déchaîné Tamschick.

Il était la cible principale. On voyait en lui celui qui vengeait Rosa Luxemburg. Apparemment, on savait que c’était lui qui avait rendu public le matériel pour éclaircir l’assassinat de Rosa Luxemburg. Il était craint, et c’est pourquoi il s’agit bien contre lui d’un assassinat délibéré. Nous avons compris seulement les jours suivants par les journaux que notre hypothèse que Leo Jogiches avait été abattu, était juste.

Nous reçûmes des soldats de garde gifles, coups de crosse et crachats ; et finalement nous fûmes tirés de leurs griffes pour être emmenés à la prison régulière, Lehrter Strasse. De là en un long convoi vers la prison de Plötzensee. Pour comprendre les conditions régnant à ce moment-là, on peut citer ce fait : pendant le transport, un marin de la Volksmarine, qu’ils détestaient particulièrement, fut emmené dans la cour de la prison. Le marin, un homme fort de nature, para les coups qui lui étaient portés avec une crosse de fusil. Les soldats, mécontents, se tournèrent vers  le major en disant : »Major, il continue à se défendre : » Ce à quoi le major répondit : « Mettez-le là-bas dans le coin, pour que personne ne lui fasse de mal ! »

Tout de suite après, les coups de feu ont retenti et la vie du jeune marin s’était envolée. Nous dûmes passer encore quatre semaines à Plötzensee. Nous penserons éternellement à Leo Jogiches et à son assassinat. Le prolétariat a perdu en lui un chef, qui comme peu d’êtres humains a consacré toute sa vie et jusqu’à la mort au prolétariat.

 

Traduction DVP - mars 2022

Partager cet article
Repost0
11 mars 2022 5 11 /03 /mars /2022 10:55
Hommage à Leo Jogiches. Ils l'appelaient ... Leo.

Käthe Kollwitz note le 16 mars 1919 "Suis allée de nouveau à la morgue pour dessiner un homme abattu ... Ils l'appelaient Leo." Leo Jogiches, comme Luxemburg et Liebknecht, venait d'être assassiné, le 10 mars. Il menait un combat commun avec Rosa Luxemburg au sein des mouvements ouvriers, polonais, allemand, russe, dont il fut l'une des principales figures.

 

Article publié sur mon blog  sur mediapart

Leo Jogiches est l'une des victimes de la répression des événements révolutionnaires de mars 1919, moins connus que ceux de novembre 18, mais qui furent marqués par une extrême violence de la social-démocratie majoritaire au pouvoir.

 

Ce mouvement avait débuté par une grève générale pour obtenir les nationalisations et la protection des conseils ouvriers et de soldats et donc pour la démocratisation de l'armée.

Hommage à Leo Jogiches. Ils l'appelaient ... Leo.

Une fausse nouvelle propagée pour justifier la répression fut le prétexte pour décréter l'état d'urgence, logique qu'avait déjà si tragiquement décrit Rosa Luxemburg dans ses deux articles de novembre 1918," Toujours le même jeu", "Un jeu dangereux").

On accusait les révolutionnaires de pas moins d'une vingtaine d'assassinats de prisonniers tombés dans leurs mains. Vorwärts, le journal officiel titrait" L'assassinat des prisonniers à Lichtenberg".

Cette nouvelle se révéla comme complètement fausse

 

Noske, ministre, dont le rôle est connu dans la mort de Liebknecht et Luxemburg, donna alors l'ordre d'abattre sur le champ toute personne prise en possession d'une arme, ceci valant aussi  pour des armes trouvées lors de perquisitions.

La déclaration de Gustav Noske pour les sceptiques est disponible sur le net.

Hommage à Leo Jogiches. Ils l'appelaient ... Leo.

Leo Jogiches après la mort de Liebknecht et Luxemburg était devenu l'ennemi n° 1. D'autant plus qu'il avait consacré toutes ses forces pour faire connaître le déroulement réel de leur assassinat.

Ses conclusions, très proches de celles aujourd'hui reconnues, avaient permis la  publication d'un article paru le 12 février 1919 sous le titre :

"Les assassinats de Liebknecht et Luxemburg, les faits et les auteurs."

Les dernières heures de la vie de Léo Jogiches

Son assassinat a été décrit par un jeune militant spartakiste arrêté le même jour, Fritz Winguth .

 

Le décret de Noske est applicable le 10 mars. Son témoignage montre bien que les jours précédents ont été mis à profit pour préparer des rafles, qui ont lieu aux premières heures du jour, et la brutalité des faits. Cela vaut en particulier pour Lichtenberg, le quartier de Berlin qui résistait et qui fut soumis à une violence en règle dont beaucoup ont témoigné, jusqu’à l’écrivain A. Döblin.

Hommage à Leo Jogiches. Ils l'appelaient ... Leo.

Cet assassinat fut comme pour Liebknecht  déguisé en tentative de fuite. Il fut abattu d'une balle dans la nuque.

Les journaux diffusèrent largement cette fausse version, bien peu s'excusèrent ensuite. Il n'y eut aucun accusé, aucun procès. Cet assassinat demeure impuni.

 

Winguth décrit ainsi  les dernières heures de la vie de Leo Jogiches :

Il était environ 6 h 30, le 10 mars 1919 quand on vint me chercher. On sonna non seulement très fort à la porte de l’appartement de mes parents mais on entendit aussi quelqu’un demandant bruyamment à entrer. Quand ma mère ouvrit la porte, elle vit en face d'elle deux officiers et un grand nombre de soldats avec des fusils chargés. Je sus aussitôt que l’on venait me chercher. Après qu’ils eurent en vain fouillé l’appartement à la recherche d’armes et de littérature révolutionnaire, me laissant à peine le temps de m’habiller, je fus emmené comme un dangereux criminel par une escouade de soldats.

Le décret de Noske avait remis dans les mains de la soldatesque rendue sauvage la possibilité d’abattre immédiatement  quiconque serait pris les armes à la main ou sur lequel des armes seraient trouvées. J’avais la chance qu’ils n’aient pas trouvé d’armes chez moi. Devant notre maison se trouvait un énorme camion empli de soldats armés, accompagné d’un véhicule blindé.

Je fus le dernier à être arrêté à Neukölln cette fois-là, car trois autres camarades, H. Farwig, M. Zirkel et Leo Jogiches se trouvaient déjà dans le camion et étaient heureux d’avoir de la compagnie. Je dois dire que moi aussi.  Il est apparu plus tard qu’une liste de fonctionnaires et de militants avait été saisie lors d’une perquisition et que les arrestations avaient eu lieu au hasardà partir de cette liste. Je ne me faisais du souci que pour Leo Jogiches. Son adresse n’était connue de personne ; seuls une trahison ou des indicateurs peuvent expliquer son arrestation. Notre chemin nous mena directement au quartier-général des troupes gouvernementales, au palais de justice de Berlin. Livrés là-bas, nous dûmes attendre tout d’abord des heures dans un couloir. Leo Jogiches pensait que la plaisanterie allait durer seulement quelques jours ; il ne savait que ce serait notre dernière rencontre ; on aurait presque pu être d’accord avec lui, car soudain,  nous avons été emmenés en maison d’arrêt. Mais le directeur de la maison d’arrêt ne voulut pas de nous ; il déclara énergiquement que tout était complet chez lui.

Alors le sergent qui nous accompagnait repartit avec nous en disant « Qu’est-ce qu’on fait de toute cette bande, le mieux serait de les abattre. » Commença alors une longue discussion pour savoir ce qu’on allait faire de nous. On nous reconduisit au même endroit, où nous dûmes de nouveau attendre. Entre-temps, les officiers supérieurs s’étaient reposés et étaient apparus sur le champ de bataille.

Ils s’enquirent sérieusement de qui nous étions et s’occupèrent tout particulièrement de Leo Jogiches. Arriva aussi ce Tamschick qui demanda à Léo son passeport. Lorsque Léo lui répondit qu’il ne le montrerait qu’au juge, Tamschick le menaça de son revolver et lui extorqua ainsi son passeport. Son martyr commença alors. Il fut séparé de nous, dut se tenir tout d’abord près de la fenêtre et fut plus tard conduit dans la salle des officiers, où il fut impitoyablement battu ; on entendait de dehors ce qu’on lui faisait subir et quand il sortit, il était blanc comme la craie.

Nous fûmes alors de nouveau, sans Jogiches, conduits dans une salle de garde et de nouveau fouillés pour voir si nous avions des armes. On nous expliqua que toute tentative de fuite nous coûterait la vie. Mais une telle tentative de fuite était de toute façon vouée à l’échec compte tenu des contrôles stricts aux entrées. On prétendit cependant après l’assassinat de Leo Jogiches qu’il avait été abattu lors d’une tentative de fuite. Nous pûmes entendre que quelqu’un avait été abattu dans le couloir du tribunal correctionnel. Pour nous, il était complètement clair, compte tenu de l’état des choses que Leo Jogiches avait été la victime de ce soldat déchaîné Tamschick.

Il était la cible principale. On voyait en lui celui qui vengeait Rosa Luxemburg. Apparemment, on savait que c’était lui qui avait rendu public le matériel pour éclaircir l’assassinat de Rosa Luxemburg. Il était craint, et c’est pourquoi il s’agit bien contre lui d’un assassinat délibéré. Nous avons compris seulement les jours suivants par les journaux que notre hypothèse que Leo Jogiches avait été abattu, était juste.

Nous reçûmes des soldats de garde gifles, coups de crosse et crachats ; et finalement nous fûmes tirés de leurs griffes pour être emmenés à la prison régulière, Lehrter Strasse. De là en un long convoi vers la prison de Plötzensee. Pour comprendre les conditions régnant à ce moment-là, on peut citer ce fait : pendant le transport, un marin de la Volksmarine, qu’ils détestaient particulièrement, fut emmené dans la cour de la prison. Le marin, un homme fort de nature, para les coups qui lui étaient portés avec une crosse de fusil. Les soldats, mécontents, se tournèrent vers  le major en disant : »Major, il continue à se défendre : » Ce à quoi le major répondit : « Mettez-le là-bas dans le coin, pour que personne ne lui fasse de mal ! »

Tout de suite après, les coups de feu ont retenti et la vie du jeune marin s’était envolée. Nous dûmes passer encore quatre semaines à Plötzensee. Nous penserons éternellement à Leo Jogiches et à son assassinat. Le prolétariat a perdu en lui un chef, qui comme peu d’êtres humains a consacré toute sa vie et jusqu’à la mort au prolétariat.

 

Traduction DVP - mars 2022

Partager cet article
Repost0
9 mars 2022 3 09 /03 /mars /2022 19:36
Une semaine en mémoire de Leo Jogiches, assassiné le 10 mars 1919.

 

En sa mémoire, le blog consacre une semaine à sa mémoire, à ses combats.

Comme Rosa Luxemburg et Karl Liebknecht, Leo Jogiches a été assassiné. Dans la plus pure tradition ... lors d'une tentative de fuite!

 

Rosa Luxemburg, Leo Jogiches, une lutte révolutionnaire commune de toute une vie

 

On connaît peu ou pas Leo Jogiches. Pourtant, il est sur l'ensemble de leur vie, le plus proche camarade politique de Rosa Luxemburg et pour nous l'un des principaux militants qui a lutté pour une transformation révolutionnaire de la société.

 

Contre le nationalisme dans le mouvement ouvrier

 

En 1893, en exil, Rosa Luxemburg, Leo Jogiches, et des militants révolutionnaires créent un parti pour lutter contre le nationalisme qui se développe au sein du mouvement polonais, le SDKP (puis SDKPiL).

 

Une action quotidienne pour développer la lutte révolutionnaire

au sein du mouvement ouvrier

 

A partir de ce moment, il va essentiellement œuvrer pour le développement de ce parti et du mouvement révolutionnaire en Pologne et dans l'empire tsariste. et du mouvement international.

 

La révolution de 1905

 

En 1905, il s'engage dans la révolution. Il est arrêté et risque la mort, il parvient à s'évader.

 

La révolution en Allemagne

 

Durant la révolution en Allemagne, il sera l'un des principaux acteurs du courant révolutionnaire.

 

10 mars 1919

Après l'assassinat de Rosa Luxemburg et Karl Liebknecht, il continue le combat et cherche à faire connaître la vérité sur leur assassinat. Arrêté, il est abattu soi-disant lors d'une tentative de fuite.

---------------------------------------------

Création du Parti communise

Création du Parti communise

Le problème de la correspondance : intimité et décence nécessaire

 

Il y a très peu de documents directs auquel nous puissions avoir recours pour connaître l'action de Leo Jogiches. Nous avons cependant une source unique pour cela, la correspondance de Rosa Luxemburg. Unique, mais à sens unique, puisque les lettres de Jogiches n'ont pas été conservées.

Leo Jogiches a été le compagnon de Rosa Luxemburg (pas l'amant comme on peut lire souvent de manière bien peu féministe!), mais surtout le camarade de toute une vie. Souvent séparés, ils ont échangé d'innombrables lettres pour coordonner leur action politique. C'est donc là une source essentielle pour connaître les combats de Jogiches aussi.

Ces lettres cependant font partie de la vie intime de Rosa Luxemburg et Leo Jogiches et n'avaient en aucune façon vocation à être publiées. 

 

L'indécence du film de M. von Trotta

 

Il revient donc à chacun de nous de respecter le caractère intime de cette relation. En particulier d'être attentif à la présentation de Léo Jogiches. Ce que ne fait pas par exemple le film de M. von Trotta, qui sur ce plan est d'une grande indécence et présente de Leo Jogiches une image aussi inexacte qu'incomplète.

A notre époque du voyeurisme, de l'incapacité à faire la différence entre l'intime et le public, redonner à Léo Jogiches son identité est d'une grande importance.

Partager cet article
Repost0

Grève de masse. Rosa Luxemburg

La grève de masse telle que nous la montre la révolution russe est un phénomène si mouvant qu'il reflète en lui toutes les phases de la lutte politique et économique, tous les stades et tous les moments de la révolution. Son champ d'application, sa force d'action, les facteurs de son déclenchement, se transforment continuellement. Elle ouvre soudain à la révolution de vastes perspectives nouvelles au moment où celle-ci semblait engagée dans une impasse. Et elle refuse de fonctionner au moment où l'on croit pouvoir compter sur elle en toute sécurité. Tantôt la vague du mouvement envahit tout l'Empire, tantôt elle se divise en un réseau infini de minces ruisseaux; tantôt elle jaillit du sol comme une source vive, tantôt elle se perd dans la terre. Grèves économiques et politiques, grèves de masse et grèves partielles, grèves de démonstration ou de combat, grèves générales touchant des secteurs particuliers ou des villes entières, luttes revendicatives pacifiques ou batailles de rue, combats de barricades - toutes ces formes de lutte se croisent ou se côtoient, se traversent ou débordent l'une sur l'autre c'est un océan de phénomènes éternellement nouveaux et fluctuants. Et la loi du mouvement de ces phénomènes apparaît clairement elle ne réside pas dans la grève de masse elle-même, dans ses particularités techniques, mais dans le rapport des forces politiques et sociales de la révolution. La grève de masse est simplement la forme prise par la lutte révolutionnaire et tout décalage dans le rapport des forces aux prises, dans le développement du Parti et la division des classes, dans la position de la contre-révolution, tout cela influe immédiatement sur l'action de la grève par mille chemins invisibles et incontrôlables. Cependant l'action de la grève elle-même ne s'arrête pratiquement pas un seul instant. Elle ne fait que revêtir d'autres formes, que modifier son extension, ses effets. Elle est la pulsation vivante de la révolution et en même temps son moteur le plus puissant. En un mot la grève de masse, comme la révolution russe nous en offre le modèle, n'est pas un moyen ingénieux inventé pour renforcer l'effet de la lutte prolétarienne, mais elle est le mouvement même de la masse prolétarienne, la force de manifestation de la lutte prolétarienne au cours de la révolution. A partir de là on peut déduire quelques points de vue généraux qui permettront de juger le problème de la grève de masse..."

 
Publié le 20 février 2009